DO TRZECH RAZY SZTUKA CZYLI ZAMIEĆ 2017

Zastanawiasz się czy wziąć udział w ekstremalnym wydarzeniu (każdy ekstremalność mierzy swoją miarą), ale wahasz się? Masz wątpliwości? Obawy? A może się boisz? 
Koniecznie przeczytaj tekst biegającej pani weterynarz, Marioli Powroźnej.

Wyzwania w życiu są ważne. Dodają mu smaku. Są też trochę uzależniające. Kop, którego się dostaje po udanej szalonej eskapadzie, zawodach ultra, czy czemuś podobnemu jest cudowny. Łatwo się w tym trochę zatracić. Szukać więcej i więcej, mocniej, wyżej. Szuka się tych granic z szerokim uśmiechem. Przydaje się w takich momentach solidna lekcja pokory. Lekcji takiej zasmakowałam na tegorocznej edycji zimowego ultramarotonu w Szczyrku – osławionej, nie bez powodu, Zamieci. Bieg polega na wykonaniu jak największej liczby pętli na trasie prowadzącej na szczyt Skrzycznego i w dół, do Szczyrku, gdzie znajduje się meta/start. Warunki w tym roku zapowiadały się wspaniale. Słońce, śnieg, umiarkowany mróz, prawie bezwietrznie ( czytaj – na Skrzycznem porywisty wiatr ;-). Nic tylko nastawić się na długie bieganie. Przygotowując się do Zamieci przewertowałam chyba wszystkie teksty napisane przez uczestników poprzednich edycji i starałam się nie powielać błędów – czyli obowiązkowo stuptuty, raki biegowe, rzeczy na przebranie z wieloma parami skarpet, dodatkowe baterie do czołówki. Czułam się uzbrojona, niebezpieczna i baaardzo przygotowana. Zwłaszcza raki biegowe (szarpnęłam się na Grivela) sprawiały, że same ich posiadanie predysponuje do zdobycia Everestu. No cóż, nie wiem czy jeszcze kiedyś włożę te cholerne raki…ale po kolei.

Jednym z powodów, dla których na pewno będę się zapisywać na następne edycje (oprócz wyrównania rachunków), to fantastyczna atmosfera . To trzeba po prostu przeżyć. Tam nikt nie zadziera nosa, zawodnicy z czołówki są mili i pomocni dla szaraczków, odprawa krótka, na temat i z dowcipem. Ogólnie nie czuć „napinki”. Ma się wrażenie, że przyjechało się na jakiś trening biegowy ze znajomymi. Nie czuć przedstartowych nerwów.

Start Zamieci odbywa się o godzinie 12:00 w sobotę, koniec biegu jest dokładnie po 24h, czyli w niedzielne południe. O 11:00 czyli godzinę przed Zamiecią, odbywa się Zadyma. Zadyma to bieg towarzyszący, odbywający się po tej samej pętli i jest, jak to określają wszyscy (łącznie z uczestnikami) pługiem dla Zamieci – W sensie tłum ludzi przeciera w śniegu ścieżkę dla ultrasów. Hmmm…w tym roku coś poszło nie tak z tym przecieraniem.

16265172_1838901393016153_6058595326212519552_n

Pętla wynosiła około 13,5 km. Połowa to podejście, połowa zbieg. Cieszyłam się, tak jak pozostali, że dużo śniegu, to przyjemnie na zbiegu będzie, nawet jak gleba, to w puchaty śnieżek, potem szybko trasa się przetrze i dobrze się będzie biec…Podobno Eskimosi mają 200 słów opisujących śnieg. I nie dziwię się temu wcale, bo proszę Państwa, śnieg śniegowi nierówny. To co w tym roku można było spotkać na trasie Zamieci zyskało wiele polskich określeń, niektórych nie będę tu przytaczać, ale wystarczająco obrazowo brzmi proszek, sypki piach, Vizir do białego, sypkie gó..no, takie tam.
Na podejściu nic jeszcze nie wróżyło dramatu, było miejscami grząsko, ale ustawiłam się posłusznie w kolejce maszerujących zamiataczy i stawiałam stopy w śladach poprzedzającego mnie zawodnika. Było bardzo przyjemnie…taka niedzielna wycieczka. Na nielicznych odcinkach, na których się dało, podbiegałam. Byłam świeża i wygłodniała biegania…i tego zbiegu ze Skrzycznego. Podejście nie wydawało się wcale takie złe do momentu pewnej, wcale nie stromej, prostej, na której można było poczuć przedsmak proszkowego koszmaru.

16387874_1838902319682727_7295805959162186759_n
Z ubitej miejscami powierzchni, wpadało się wprawie po kolana w sypki śnieg. Nie dało się w tym biec, nie można było wykorzystać patentu z chodzeniem po śladach poprzednika, bo to coś osypywało się i zasypywało momentalnie każdą dziurę. Koszmar. Nic to, myślę sobie, będzie dobrze, na następnym kółku będzie już tu pięknie uklepana ścieżka. Wspinam się dalej, do bardzo efektownego odcinka, który znajduję się przy stoku narciarskim. Idzie się wąską półką tuż przy ochronnej czerwonej siatce, której trzymałam się dla asekuracji ręką. Po drugiej stronie beztrosko szusują narciarze, niektórzy delikatnie komentują między sobą bieganie w górach zimą – ,,Patrz, widziałeś ich? Chyba ich pogrzało”. Okoliczności przyrody – przepiękne. Słońce, niebieskie niebo, widoki jak z bajki, lekki marszobieg granią, na której podobno ,,zawsze wieje” i rzeczywiście wiało. Widok na brunatną mgłę spowijającą Szczyrk, upewniał mnie , że jestem we właściwym miejscu i czasie. Takie przyjemne myśli krążyły mi po głowie, że robię coś, co jeszcze rok temu wydawało mi się nieosiągalne, zarezerwowane dla maleńkiej grupki pro.

16299206_1838902653016027_8551666071793804743_n

Podejście pod schronisko na Skrzycznem. ..
Wokół pełno uśmiechniętych ludzi normalnych (narciarzy) i nienormalnych – biegaczy. Atmosfera niczym w Aspen (nigdy nie byłam, ale tam na pewno jest taka atmosfera). Ludzie się opalają w ostrym styczniowym słońcu, nad naszymi głowami przeleciał nawet helikopter. Podchodzę do okna, za którym siedzi chłopak przy komputerze i pokazuje mi ,,ok.”, że mój chip został zczytany (w Zamieci są dwa chipy, jeden na buta, drugi na plecak). Swoją drogą zastanawiam się jakim twardzielem trzeba być, żeby przez 24h pokazywać ludziom podniesiony kciuk…
Po odbiciu chipa zdejmuję plecak i wyjmuję moje nowe zabawki, czyli biegowe raki. Zakładam je, choć z trudem, bo oczywiście nie zrobiłam przymiarki wcześniej, plecak na plecy i heja w dół. Przez chwilę to było coś wspaniałego! Kolce na ubitym śliskim śniegu trzymały tak, że pewnie zbiegałam, prawie na pełnym pędzie. To było to. Słońce, oślepiająca biel śniegu, pęd, twarda nawierzchnia, pełna przyczepność.
Nagle wśród ubitego śniegu, zaczęły pojawiać się ,,dziury” ze znajomym sypkim czymś w środku. Jeśli ktoś nieopatrznie w nią wpadł, to zapadał się po kolana.
Zaczęłam przeskakiwać nad tymi dziurami, zawodnicy za mną robili to samo. Musiało to fajnie wyglądać…ale niestety, po jakichś 300 metrach i przeskakiwanie się skończyło. Znów wpadało się w proszkowy koszmar. Brnę w tym, i brnę, i docieram do pierwszego miejsca, wymienionego na odprawie jako niebezpieczne…w grząskim proszku jednak na nic raki się zdały. Nie było wcale niebezpiecznie, tylko mozolnie i powoli w dół. Praktycznie całe zejście to szybsze lub wolniejsze brnięcie w sypkim, głębokim śniegu, urozmaicone stromym odcinkiem wśród drzew. Ostatni niebezpieczny punkt (oznaczony ,,Pozor !!!” to dość przyjemny, choć miejscami stromy zbieg do Szczyrku, który dodawał otuchy stłamszonemu umysłowi i ciału. Przede wszystkim dało się biec. Po drugie, wbrew zapewnieniom organizatorów, że tubylcy nas nie lubią, nie sypią nic na drogę, a wręcz wodę wylewają, było posypane! Wpadam na metę po pierwszej pętli taka…sama nie wiem.

mariola

                                               fot. KAROLINA KRAWCZYK

Spodziewałam się, że będzie ciężko, ale ten śnieg i to poruszanie się w nim, niczym w sennym koszmarze…dawało bardzo mocno w kość. Wchodzę do bazy, żeby napić się herbaty. W bazie jest ciepło, przyjemnie, wolontariusze stają na głowie, żeby wszystkim dogodzić, zapraszają na ciepły posiłek, ale tak jakieś ponure miny mają zawodnicy.
Wypijam herbatę, zajadam jakieś orzeszki i wybiegam na drugą pętle. Na trasie pustka. Początek pętli wzdłuż rzeki, potem most, następnie podejście na którym trzeba uważać, żeby skręcić w lewo na pętle, na szczęście trasa jest dobrze oznaczona. Choć to strome podejście, wbiegam na nie…bo to jedno z niewielu miejsc, gdzie da się biec. Zerkam w górę i widzę trzy postacie jedną w zielonej kurtce, dwie w żółtych. ,,O, wyglądają prawie jak ekipa MK Team”, pomyślałam sobie, podbiegam bliżej, a to MK Team w składzie Klaudia, Marek i Marcin. Marcin od razu z naganą ,, Dlaczego biegniesz na podejściu?! Na podejścia się wchodzi”…Ach…gdyby wiedział, że następny krótki odcinek, gdzie się da się biec, jest za szczytem, a potem prawie na samym dole. Zamieniamy parę słów, odprowadzają mnie do mojego skrętu, żegnamy się i idę w górę. Zaczyna się zachód słońca. Jest oszołamiająco pięknie, na trasie cisza. Nawet nie myślę o wyjęciu słuchawek. Na drugiej pętli śnieg też na podejściu się ,,sproszkował” Na grań docieram już o zmroku. Po podbiciu chipa siedzę chwilę na górze, słuchając niechcący rozterek sercowych dwóch panów zgarniających śnieg z tarasu schroniska. Lecę w dół, naprawdę z głęboką nadzieją na to, że jest lepiej. Jest gorzej. Sypki śnieg się nie ubija, a w miejscach gdzie jest twardy – wyżłobione, wąskie, głębokie rynny. Próbując w tym biec, zachowuję się jak oscylator, raz przewraca mnie na lewą stronę, raz na prawą. Któryś z zawodników stwierdził potem, że to były odcinki dla modelek. Myślę, że nie mam szans w modelingu. Przy jednej z gleb asekurując się ręką walnęłam w bryłę lodu. Trzasnęło, ale na szczęście było tylko takie ostrzegawcze trzaśnięcie. Na zjeździe, wśród drzew, raki jednej nogi zahaczają o łydkę drugiej. Aż mi się ciepło zrobiło. Przed ostatnim zbiegiem zdejmuję raki i doskonalę metodę zjazdu ,,na pługa” – jedna noga do przodu, druga pod tyłek i ręce na bok – no w tym już się czuję mistrzynią.

16265205_1838902739682685_3084053623366530142_n
Najbardziej deprymujące w tym wszystkim było to, że inni zawodnicy byli w stanie w tym biec, mijali mnie, a ja się czułam jak przysłowiowa mucha w smole. Na dole w bazie, czekają Klaudia, Marcin i Marek, którzy postanowili dopingować mnie. Najpierw na fali euforii (bo po tym krótkim zbiegu tak jest) opowiadam im o tej ręce, o rakach, o pługu, a potem …o tym sypkim śniegu, o tym brnięciu, o tym, że ciągle mnie wywala na boki, i jakie to bez sensu…i dopada mnie dół, zmęczenie fizyczne i psychiczne przygniata mnie tak nagle, że myślę o rezygnacji z Zamieci. MK Team ratuje mnie jak może, proponuje nawet przygarnięcie na swoją kwaterę, ale to trochę reanimacja nieboszczyka była. Dziękuję im za doping i powłócząc nogami idę do szatni, gdzie wrzuciłam moją torbę z rzeczami i śpiworem. Postanowiłam zdrzemnąć się z godzinę i po tym podjąć decyzję. W szatni niesamowity widok. Porozkładane wszędzie dmuchane materace i karimaty, non stop pracujące suszarki do włosów suszące buty, gwarno, wesoło. Byli tam głównie ludzie startujący w parach, członek zespołu walczył na trasie, a drugi odpoczywał, przebierał, suszył i zjadał ziemniaka (hit kulinarny w bazie).

16427329_1838902499682709_4986286674539597477_n
Usiadłam na krześle, przykryłam śpiworem i zapadłam letarg. Ani to sen, ani czuwanie – jak w pociągu.
Niestety im dłużej siedzi się w bazie, tym ciężej wyjść. Najpierw wyznaczyłam sobie godzinę 23:00 jako czas wymarszu na następną pętlę, potem, na 24…ale nie mogłam się podnieść! W końcu ,,podniósł” mnie monolog biegowego kolegi z krzesełka obok – ,,Wiecie co? Po Zamieci przez tydzień nic nie robię. Będę wieczorami leżał na kanapie, jadł i oglądał takie stare filmy z Van Dammem, jak normalny człowiek…Bo umówmy się, nikt normalny nie robi tego co my. Nikt o zdrowych zmysłach nie wychodzi w nocy biegać na Skrzyczne”. Po tym tekście wstałam z krzesła i wyszłam z bazy na trzecie kółko. Była pierwsza w nocy. Czułam się bardzo dobrze. Pierwszy kilometr pokonany biegiem, poniżej 6.00 otrzepał mnie z resztek senności. Trasa nocą była oznakowana fantastycznie. Skręt z drogi w lewo obwieszony był chyba trzydziestoma odblaskowymi taśmami i jeszcze czerwone migające światełko pokazywało drogę. Włączyłam sobie muzykę . Czułam, że mam Powera, biegłam na podejściu więcej niż na poprzednich pętlach. Nocne widoki na oświetlone miasteczka były nie mniej piękne niż dzienne. Niestety tuż pod samym schroniskiem odcięło mnie, prawie nie miałam siły dojść do schroniska. Odbiłam chipa – gościu pokazał ,,ok.” i weszłam na chwilę do schroniska, żeby się pozbierać, bo przecież zaraz czeka mnie najgorsze, a ja taka słaba. Usiadłam w środku. Siedziało tam też paru zawodników. Musiałam wyglądać bardzo biednie, bo trochę reanimowali mnie czekoladą. Dobra, no przecież tu nie zostaniesz, wracaj na trasę, zobaczysz, będzie ubita, wąska, bo wąska, ale będzie ścieżka… Nadzieja umiera ostatnia. Biegowy odcinek za samym szczytem, to była dla mnie absolutna kwintesencja Zamieci. Wiało niemiłosiernie, kolce trzymały, było twardo. Leciałam w dół w oszałamiającym jak na mnie tempie, chyba zmęczenie przytępia instynkt samozachowawczy. Dla takich chwil się żyje, trenuje, robi monotonne, długie wybiegania…właśnie dla takich emocji. Aż się chciało krzyczeć, ale wichura zmieniła mojego buffa w kamienną maskę, więc co najwyżej dyszenie Lorda Vadera by się wydobyło. Z resztą to nieważne, doświadczyłam czegoś fantastycznego na tym odcinku. Strzał adrenaliny był monstrualny… ale wystarczył na krótko. Kiedy zaczęło się brnięcie do reszty opadłam z sił. Jakby nagle zderzyła się ze ścianą. Jak zombie wlokłam się noga za nogą, tylko kiedy widziałam, że jakaś czołówka pojawia się z tyłu ustępowałam drogi. I mimo, że to byli ,,wymiatacze”, nie był żadnego zadzierania nosa, zawsze padało – ,,Dzięki” i jeszcze pytanie, czy wszystko ,,ok.”. Jeny…naprawdę wyglądałam i przemieszczałam się jak zombie. Zejście dłużyło mi się niemiłosiernie, jakby jakieś zaburzenie czasoprzestrzeni nastąpiło. Do tego zaczęło mnie męczyć pragnienie (wypiłam wszystko co miałam ze sobą w schronisku). Próbowałam sobie przypomnieć ,,Dlaczego nie wolno jeść śniegu”, i choć żaden argument przeciw się nie pojawił, poratowały mnie źródła, z których piłam wodę jak leśne zwierzę. Na stromym zejściu wśród drzew kolec jednej nogi tym razem wbił mi się przy kolanie. Posiedziałam chwilę na śniegu patrząc czy leci krew czy nie. Nie dość, że leśne zwierze, to jeszcze ranne, pomyślałam sobie, czując się do reszty pokonana przez trasę. Skończyło się tylko na widowiskowym siniaku, ale kolce już na dobre powędrowały do plecaka. Doczołgałam się do bazy…i już nie dałam rady wyjść na czwartą pętle. Tak, tak. Tegoroczna Zamieć pokonała mnie. Poszarpała na kawałki, pożarła, wymamlała w paszczy i wypluła. Jestem pełna podziwu i szacunku dla zawodników, którzy kręcili kolejne i kolejne pętle. Jesteście WIELCY!!!

16427633_1839251199647839_1402161993581210874_n

Mimo wszystko Zamieć, choć okrutna i zła, to jest cudowna i naprawdę warto się z nią zmierzyć. Ot tak, dla siebie. Ja za rok wracam, dlatego że…jestem uzależniona. Uzależniona od takich właśnie wariactw i przestępstw dokonywanych na własnym organizmie. Uwielbiam szukać granic, mierzyć się ze swoimi słabościami, dotykać nieznanego …czasem w tych walkach się przegrywa, czasem wygrywa. Ale sama walka jest piękna i warto ją toczyć. Czy wyniosę jakieś wnioski z tej lekcji pokory…eeee, chyba nie…

Mariola Powroźna

SPORTOWA GRA MIEJSKA W KATOWICACH

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy na VII Miejski Rajd Przygodowy w Katowicach. Plan miasta, punkty kontrolne i szalone zadania specjalne do wykonania. Najbardziej ekstremalna przygoda jaką możesz przeżyć w stolicy woj. śląskiego. Odważysz się?
Impreza odbędzie się 1 kwietnia w dzielnicy Murcki, a startować można na jednej z 4 tras: rodzinnej, pieszej, rowerowej i PROFI.
Wszystkie potrzebne informacje, zapisy: www.rajdkatowice.pl

17360941_1550214808352305_956438867_n

RUSZYŁY ZAPISY NA BIEG ŚWIETLIKÓW W SIEMIANOWICACH

24 czerwca w Siemianowicach Śląskich odbędzie się II Bieg Świetlików. Właśnie ruszają zapisy…

Druga edycja biegu, ponownie jak pierwsza, odbędzie się w klimatycznym miejscu, w okolicach Stawu Rzęsa, a trasa poprowadzona będzie w okolicach pola golfowego i bażantarni.
Parterem biegu jest Fundacja Sport Support, pomysłodawca programu Lider Animator oraz Coca-Cola.

xxx0083

Tym razem, załoga MK team zorganizuje nie bieg a FESTIWAL ŚWIETLIKÓW, a to oznacza, że przez cały dzień można liczyć na wiele atrakcji. Nie zabraknie zawodów dla dzieci, animacji i warsztatów.

Organizatorzy wciąż pracują nad scenariuszem, dlatego szczególnie proszeni o cierpliwość są rodzice małych biegaczy, bo zapisy na rozgrywki dla dzieci rozpoczną się nieco później.

Póki co, serdecznie zapraszamy do zapisów na biegi na dystansie 5 i 10 km oraz Nordic Walking na dystansie 5 km.

Przypominamy, że na wszystkich dystansach wprowadzony został limit zawodników i każdy startować będzie w innych godzinach:

BIEG na 5 km – start o godzinie 19:30, limit 500 osób
BIEG na 10 km – start o godzinie 21:00, limit 500 osób
NORDIC WALKING na 5 km – start o godzinie 21:05, limit 200 osób

Szczegóły zostały podane w regulaminie, który dostępny jest TUTAJ.
Zapisy na stronie elektronicznezapisy.pl  TUTAJ.

II SIEMIANOWICKI BIEG ŚWIETLIKÓW to drugi bieg zaliczany do cyklu GRAD PRIX MK TEAM 2017, o szczegółach poczytacie TUTAJ.

xxx0291

III PARKOWE HERCKLEKOTY

Nie mogło być inaczej 🙂

12 lutego 2017r. wystartuje trzecia już edycja biegu

PARKOWE HERCKLEKOTY

Ta niełatwa, przełajowa trasa, cieszy się dużą sympatią wśród biegaczy. Tym razem organizatorzy zdecydowali się przenieść bazę biegu, z rock’n’rollow’ej Leśniczówki pod Stadion Śląski, który został współorganizatorem zawodów.
Przebieg trasy, nieco wydłużony, podobnie jak w latach ubiegłych, wieść będzie po alejkach Parku Śląskiego.
Biegacze będą mieć do pokonania 6,5 km, które z pewnością dostarczą im prawdziwych hercklekotów – czyli kołatania serca, ale to w końcu bieg walentynkowy…

12745588_901185709997778_2832428190883741587_n

III PARKOWE HERCKLEKOTY to bieg zarówno dla dużych jak i małych biegaczy. Organizatorzy nie zapominają o młodych amatorach sportu, dlatego tradycyjnie, przed startem biegu głównego pobiegną najmłodsi, którzy zmierzą się z dystansem 200,400 oraz 800 metrów.

12742410_901195229996826_8542321679243590467_n

Śledźcie koniecznie wydarzenie na Facebooku, tam na bieżąco pojawiać się będą nowe informacje a wszystkie chętne osoby zachęcamy do zapisów  T U T A J 🙂

12687891_900100886772927_5211887285641485916_n

WESOŁYCH ŚWIĄT

untitled-1

III BIEG MIKOŁAJKOWY BY MK TEAM PRZECHODZI DO HISTORII

III Bieg Mikołajkowy z udziałem Roberta Korzeniowskiego za nami !!!

1500 Mikołajów, 300 litrów herbaty, dwa tysiące butelek wody mineralnej i 1000 „selfie” z Robertem Korzeniowskim – III Bieg Mikołajkowy przeszedł do historii. Największa biegowa impreza mikołajkowa na Śląsku odbyła się w sobotę, w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach.

biegmikol-0755

3 grudnia, punktualnie o godz. 12:00 w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach wystartowało półtora tysiąca Mikołajów. Dzięki uprzejmości partnera biegu, firmie Coca-Cola, z honorowym numerem „1” pobiegł z uczestnikami wielokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski, ambasador marki. Znany chodziarz rozgrzał biegaczy, a potem zrobił sobie z nimi około 1000 „selfie”.
– Pomimo, iż biegnę dzisiaj z numerem „1” wcale nie chcę być pierwszy na mecie. To ma być zabawa, kto będzie chciał zrobić sobie ze mną zdjęcie na trasie – nie ma sprawy – powiedział ze sceny Robert Korzeniowski.

15338779_444529712337756_2334077123800460777_n

Mikołaje pokonali łącznie niemal 10 tysięcy kilometrów, zjedli 1500 drożdżówek, wypili 300 litrów herbaty. Kultowa ciężarówka Coca-Cola wyprodukowała setki spersonalizowanych puszek, a każdy wrócił do domu z pięknym, odlewanym medalem. W Biegu Mikołajkowym wzięły również udział młodsi Mikołaje. Dzieci przebiegły 200, 500 i 1000 metrów.

15350695_444523302338397_357159593404973632_n

Pierwsze miejsca w biegu na 10 km zajęli Paweł Gadomski oraz Julia Surman z Katowic. Na podium za najlepszy wynik na dystansie 5 km stanęli Rafał Formicki z Zawiercia oraz Katarzyna Golba z Mielca. W kategorii Nordic Walking zwyciężyli Eugeniusz Gembala z Bełku oraz Dorota Bagińska ze Sławkowa.

15380587_444537209003673_2990984899927504505_n

Biegacze mogli liczyć na atrakcyjne nagrody: głośniki JBL, zegarki Timemaster a nawet ekspresy do kawy, tablet i sportową kamerę.

15327483_444536729003721_8459673358086313316_n

Bieg Mikołajkowy organizowany przez duet MK Team, czyli Marka Witora i Klaudię Kapicę, odbył się już po raz trzeci, jednak po raz pierwszy w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Tegoroczny bieg współrealizowany był przez Fundację Sport Support w ramach programu Lider Animator. Partnerem wydarzenia była firma Coca-Cola. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Prezydent Miasta Katowice – Marcin Krupa.

15268074_760308784116636_713745228896074801_n

15283999_444532849004109_1073956335250077197_n

biegmikol-0699

biegmikol-0760

biegmikol-0703

III BIEG MIKOŁAJKOWY by MK TEAM

Już za tydzień wystartuje nasz kolejny bieg – III BIEG MIKOŁAJKOWY.
Tym razem, dzięki naszemu udziałowi w programie LIDER ANIMATOR nasz bieg wspierać będzie firma Coca-Cola.
Będzie się działo. Oprócz biegania będzie sporo atrakcji np. na parkingu w Dolinie Trzech Stawów zaparkuje kultowa ciężarówka, w której każdy będzie mógł zrobić sobie spersonalizowaną puszkę Coca-Coli.

cover-www-we3_ivrq5e

Oprócz tego, że naszej współpracy z Coca-Colą w naszym biegu weźmie udział niesamowity sportowiec 🙂

Koniecznie zerknijcie na naszą stronę www.bieg-mikolajkowy.pl

15094312_749909868489861_7036810730171688202_n

WORKI DO SKAKANIA MARKI AKSON

W te wakacje, mieliśmy przyjemność uczestniczyć w obozie im. Jana Bosko, który odbywał się w Istebnej. Kilkadziesiąt dzieci w każdym wieku. Chłopcy i dziewczynki. Grzeczne maluchy i trochę bardziej zbuntowana młodzież. Ciężko ujarzmić żywe srebra. Nic tak dobrze nie działa na nadmiar energii jak sport….

W tym celu dla dzieci została zorganizowana Olimpiada Sportowa, którą podzieliliśmy na kilka konkurencji.  Dzieci z kolei podzieliśmy na drużyny, które konkurowały ze sobą.

We wszystkich dyscyplinach wykorzystaliśmy produkty marki AKSON,w  tym worki do skakania, które przysporzyły nie lada problemów ale i uśmiechu.

14997020_1302740019776665_162458798_n

Worki do skakania  są wykonane z bardzo mocnego, wodoodpornego poliestrowego materiału, dodatkowo wzmocnione od spodu podwójną warstwą materiału. Worek posiada poręczne uchwyty, dzięki czemu skakanie jest jeszcze bardziej wygodne. Worki można prać w pralce lub ręcznie. 

14962483_1302740016443332_1504487460_n

14971806_1302740066443327_1866648031_n

14962879_1302740059776661_885892143_n

Dostępne w trzech rozmiarach oraz wielu wariantach kolorystycznych. 

14971179_1302740069776660_611379772_n

Materiał: poliester, wytrzymały, wodoodporny
Kolorystyka: niebieski
Wymiary: długość: 70 cm, szerokość (mierzona na płasko): 50 cm, spód worka: 25 cm x 25 cm

14962298_1301177779932889_873442004_n

14963083_1301177773266223_853041914_n

Worki świetnie sprawdzają się zarówno w zabawach jak i konkurencjach sportowych. Można je wykorzystać zarówno podczas animacji w plenerze jak i w różnego rodzaju salach zabawach/gimnastycznych.

14971862_1301177733266227_1832666588_n

14997256_1301177746599559_1348076927_n

Po raz kolejny mieliśmy okazję testować produkty marki Akson i znowu nie zawiedliśmy się. Uwielbiamy zaglądać na stronę producenta, nie tylko po to by przeglądać nowe propozycje, ale także by  inspirować się, a następnie wykorzystywać podczas eventów zamieszczane na stronie propozycje.

 

Worki do kupienia TUTAJ!

 

polecamy, MK team!

FAQ – NOCNE MARKI

Nocne Marki 🙂

Już za dwa dni spotkamy się na II SIEMIANOWICKICH NOCNYCH MARKACH.

Pragniemy w tym miejscu odpowiedzieć, naszym zdaniem, na najważniejsze pytania. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania piszcie do nas lub dzwońcie, jednak zanim to zrobicie, upewnijcie się, czy nie znajdziecie odpowiedzi w regulaminie, który jest dostępny na stronie SPORT W WIELKIM MIEŚCIE.

Prosimy przeczytać do końca 🙂

Osobą kontaktową w sobotę jest MARCIN BROL – koordynator biura zawodów – 888 360 786

Lista osób, wraz z przyznanymi numerami startowymi znajduje się na fejsbukowym wydarzeniu TUTAJUaktualniona lista (po prowadzeniu danych osób, które odkupiły pakiet, zostanie do Państwa wysłana w piątek.) Proszę sprawdzić swój numer i w biurze zawodów ustawić się do odpowiedniej kolejki (wg numerów). Lista nazwisk będzie także dostępna na tablicy przy biurze zawodów. 

Lista „Bieg” i „Nordic Walking” zostały podzielone na dwie osobne. 

BIEG – http://timing4u.pl/data/results/0019/
NORDIC WALKING – http://timing4u.pl/data/results/0018/


Czy będzie możliwość aby zapisać się lub opłacić swój start w dniu biegu?

Nie będzie takiej możliwości. W biegu będą mogły wziąć udział tylko te osoby, które znajdują się na liście startowej tzn. opłaciły swój start przelewem na konto w regulaminowym terminie.

Gdzie znajduje się biuro?
Biuro mieścić się będzie w niebieskim namiocie nad samym stawem RZĘSA w Siemianowicach Śląskich. Nad staw nie ma możliwości dojazdu samochodem

Od której czynne jest biuro?
Biuro będzie czynne od 11:00 do 16:30 w dniu biegu. 
Zawodnicy na miejsce muszą zgłosić się MAKSYMALNIE do godz. 16:00. Biuro zawodów zostanie zamknięte punktualnie o godzinie 16:30. Bieg startuje o 17:00, nordic walking 5 min później.

Gdzie zostawić samochód?
Informujemy, że pod miejsce startu i do biura zawodów 
NIE MA dojazdu.
Prosimy stawiać samochody pod następującymi adresami:


1. Urząd Skarbowy w Siemianowicach Śląskich ul. ŚWIERCZEWSKIEGO 84

2. POLSKI ZWIĄZEK ŁOWIECKI//STRZELNICA SPORTOWA ul. ZWYCIĘSTWA 2 (bardzo duży parking w niewielkiej odległości od startu)


3. Zakład Mechaniki Pojazdowej – ul. ŚWIERCZEWSKIEGO 83 

4. obok parkingu przy sklepie WIELBŁĄD (nie bezpośrednio pod sklepem, bo ten parking jest dla klientów)


Prosimy tak parkować by zmieściło się maksymalnie jak najwięcej samochodów. Prosimy nie parkować na trawnikach oraz miejscach prywatnych.

Czy są oznaczane kilometry na trasie biegu?

Trasa będzie posiadała oznaczenia co 1 km

Gdzie powinien być przypięty numer startowy?
Numer powinien być przymocowany w na przedniej części ciała w taki sposób, aby dało się go odczytać – nie może być zasłonięty.

Jaki jest limit czasu?
Warunkiem sklasyfikowania zawodnika jest pokonanie trasy w czasie nie dłuższym niż 90 min. Zawodnicy, którzy nie ukończą zawodów w podanym czasie są zobowiązani do przerwania biegu/marszu i zejścia z trasy.

Co oznacza czas brutto?
Czas mierzony od strzału startera do momentu przekroczenia linii mety.

Co trzeba mieć przy sobie aby odebrać pakiet startowy?
Dla zawodników z nadanym numerem startowym wydawanie pakietów odbywa się za okazaniem dowodu osobistego lub paszportu.

Czy będzie depozyt?
Tak.

Co otrzymuję w ramach wpisowego?
W ramach wpisowego każdy uczestnik otrzymuje pakiet startowy na który składają się:

numer startowy + agrafki – NUMER STARTOWY UPOWAŻNIA DO 10% ZNIŻKI NA BADANIA ERGOSPIROMETRYCZNE W KARDIO KLINICE BRYNÓW

-worek od partnera biegu – www.kardioklinikabrynow.pl
-upominek od organizatora – silikonowa opaska z logo MK team (świeci po uprzednim naświetleniu)
-saszetka preparatu NIKWAX

-jednodniowe zaproszenie do FITNESS ACADEMY w Katowicach
-woda 0,5 l Kropla Beskidu

-materiały informacyjne
-bon upoważniający do 10% zniżki na zakupy w sklepie LOLA BOUTIQUE w Zabrzu
-posiłek – kiełbaska + bułka
-odlewany medal na mecie

Po jakie nawierzchni prowadzi trasa biegu?
Trasa wiedzie przez pola, łąki i lasy, ostatnie kilkaset metrów trasy to asfalt. Trasa posiada jeden podbieg, zaraz na początku. Poza tym jest płaska i raczej łatwa.

Czy w okolicy startu/mety jest toaleta, szatnie, natryski?
Tak, są toalety oraz szatnie. Nie ma natrysków.

Czy trasa jest oświetlona?
Trasa nie jest oświetlona. Prosimy zaopatrzyć się w czołówki. 

Czy trasa jest oznakowana?
Trasa będzie oznakowana taśmami, na trasie znajdować się będą pomocnicy w odblaskowych kamizelkach.

Czy można odebrać pakiet za kogoś?
Można, za pisemną zgodą osoby, której odbiera się pakiet (upowaznienie)

✔Czy na miejsce można dostać się komunikacją miejską?

Można, sugerujemy w wyszukiwarce wpisać nazwę przystanku URZĄD SKARBOWY W SIEMIANOWICACH ŚLĄSKICH

 

✔Czy na miejscu będzie możliwość kupienia koszulek z Warsztatu Koszulkowego?

Tak, ale z pewnością będzie ich ograniczona ilość. Sugerujemy zamówić przez internet i w dniu biegu je odebrać.

Podczas biegu przeprowadzona będzie zbiórka pieniężna na rzecz Agatki Szczypior z Siemianowic. Szczegóły T U T A J 

T R A S A      B I E G U     D O S T Ę P N A  >>>>>   T U T A J

Po biegu zapraszamy wszystkich do wspólnego biesiadowania przy ognisku oraz na uroczystą dekorację, podczas której zostaną wręczone nagrody w następujących kategoriach:

BIEG 5 KM – kategoria OPEN KOBIET i MĘŻCZYZN

BIEG 9 KM – kategoria OPEN KOBIET i MĘŻCZYZN

NORDIC WALKING 5 KM – kategoria OPEN KOBIET i MĘŻCZYZN

NAJSZYBSZA SIEMIANOWICZANKA – 5 oraz 9 KM

NAJSZYBSZY SIEMIANOWICZANIN – 5 oraz 9 KM

NAJLEPIEJ PRZEBRANY ZAWODNIK

NAJLEPIEJ PRZEBRANA ZAWODNICZKA

NAJLICZNIEJSZA GRUPA

+ losowanie nagród

pozdrawiamy, załoga MK team

II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI – RUSZAJĄ ZAPISY

Kochani 🙂

Cieszymy się, że po raz kolejny będziecie z nami. Już za dwa miesiące wystartują II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI. Zapoznajcie się z treścią regulaminu i jeśli tylko ją akceptujecie, będzie nam miło spotkać się z Wami na naszej kolejnej imprezie sportowej. Ze swojej strony możemy obiecać Wam, że jak zwykle do zawodów podejdziemy z dużym sercem i zaangażowaniem, aby dać Wam możliwość trochę się pościgać, trochę powygłupiać (liczymy na kreatywność w wyborze stroju na poziomie z zeszłego roku) ale przede wszystkim, aktywnie spędzić czas w plenerze, z przyjaciółmi, dobrze się bawiąc 🙂 Śledźcie nasze wydarzenie na Facebooku T U T A J, bo właśnie tam będziemy udostępniać newsy 🙂

nocne marki

REGULAMIN BIEGU i MARSZU NORDIC WALKING

II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI”

29 PAŹDZIERNIKA 2016 r.


I. ORGANIZATOR

Organizatorem biegu i marszu Nordic Walking jest:

MK TEAM EVENTS

ul. Komuny Paryskiej 3/97

41-100 Siemianowice Śląskie,

NIP: 6431623559, REGON: 362605790

Partnerem biegu jest:

Fundacja Sport Support organizator programu Lider Animator

Urząd Miasta w Siemianowicach Śląskich

Siemianowickie Centrum Kultury

Bieg odbywa się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Siemianowice Śląskie pana Rafała Piecha.

Zasady biegu dla dzieci zamieszczone zostały w oddzielnym regulaminie.

II. TERMIN, MIEJSCE TRASA i POMIAR CZASU

1.Bieg i marsz Nordic Walking odbędzie się 29 października 2016 roku na terenie Bażantarni oraz stawu „Rzęsa” w Siemianowicach Śląskich. Teren jest mieszany, głównie ścieżki leśne.

2.Start zawodów: godzina 17:00 przy stawie „Rzęsa” (do miejsca startu należy udać się piechotą Aleją Spacerową, pozostawiając samochód przy ulicy Dworskiej lub w okolicy Urzędu Skarbowego przy ulicy Świerczewskiego 84, wtedy do stawu Rzęsa należy dostać się od strony sklepu Wielbłąd tj. ul. Świerczewskiego 85.
Zawodnicy na start muszą zgłosić się MAKSYMALNIE do godz. 16:00. Biuro zawodów zostanie zamknięte punktualnie o godzinie 16:30.

3.Trasa nie posiada atestu PZLA
1 okrążenie – 5 km

2 okrążenia – ok. 9 km

Marsz Nordic Walking – tylko 5 km

Zawodnik dokonuje wyboru dystansu podczas zapisów.

NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI ZMIANY DYSTANSU W DNIU BIEGU!!

Zawodnik, który wystartuje na innym dystansie niż deklarował podczas zapisów, musi liczyć się z oficjalną dyskwalifikacją.

4.Trasa będzie miała oznaczenia co 1 km

5. Na trasie będą ustawieni wolontariusze, którzy kontrolować będą czy zawodnicy skracają trasę, tacy zawodnicy zostaną zdyskwalifikowani.

6.Zawodników obowiązuje limit czasowy pokonania trasy wynoszący 90 minut.

7. Klasyfikacja zawodników w kategorii OPEN odbywa się wg czasu brutto.

8. Pomiar czasu i ustalenie kolejności będzie dokonywane na podstawie elektronicznego pomiaru czasu, który przeprowadzi firma Timing4U.

9. Organizator zapewnia punkt odżywczy na mecie.

III. UCZESTNICTWO

1. W biegu/marszu prawo startu mają osoby, które do dnia 29 października 2016 roku ukończą 18 lat. Osoby, które nie ukończyły 18 lat mogą wystartować w biegu/marszu pod warunkiem dostarczenia podpisanego oświadczenia rodzica/opiekuna prawnego o zgodzie na start dziecka na odpowiedzialność rodzica/opiekuna prawnego.

Zawodnicy poniżej 16 roku życia mogą wystartować tylko w obecności rodzica lub opiekuna.

2. Wszyscy zawodnicy muszą zostać zweryfikowani w biurze zawodów. Podczas weryfikacji zawodnicy muszą posiadać dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający tożsamość (może być prawo jazdy, legitymacja, paszport itp.). Warunkiem dopuszczenia zawodnika do biegu będzie złożenie podpisu pod oświadczeniem o starcie w zawodach na własną odpowiedzialność w biurze zawodów (podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12.09.2001r. Dz. U. Nr 101 poz. 1095). Zawodnicy są zobowiązani do odbioru pakietu startowego osobiście. W wyjątkowych sytuacjach istnieje możliwość odbioru pakietu przez osobę trzecią, warunkiem jest: dostarczenie podpisanego upoważnienia do biura zawodów wraz z kserokopią dowodu osobistego osoby startującej.

3. Zawodnicy biorą udział w biegu/marszu na własną odpowiedzialność z pełną świadomością niebezpieczeństw i ryzyka wynikających z charakteru tego wydarzenia, które mogą polegać m.in. na ryzyku utraty zdrowia i życia. Dopuszcza się do uczestnictwa w biegu/marszu wyłącznie osoby posiadające dobry stan zdrowia, nieposiadające przeciwwskazań medycznych do uczestnictwa w zawodach.

4. Uczestnik wyraża zgodę na przestrzeganie w całości niniejszego Regulaminu i tym samym w pełni akceptuje powyższe regulacje oraz zobowiązuje się do ich przestrzegania.

5. Uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w tym na zamieszczenie ich w przekazach telewizyjnych, radiowych internetowych i drukowanych (imię, nazwisko, adres, data urodzenia, klub) w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia imprezy „II Siemianowickie Nocne Marki”.

6. Uczestnik wyraża zgodę na przesyłanie przez Organizatora na adres mailowy zawodników informacji na temat organizowanych przez siebie zawodów.

7. Weryfikacja zawodników, wydawanie numerów startowych odbędzie się w biurze zawodów działającym przy linii startu od godziny 12:00 do 16:30, wyłącznie w dniu zawodów.

IV. ZGŁOSZENIA i KLASYFIKACJA

1. Zgłoszenia przyjmowane są poprzez kompletne wypełnienie formularza zgłoszeniowego T U T A J (należy najpierw założyć konto, potem się zapisać, to samo konto obowiązuje na wielu biegach, które obsługuje firma TIMING4U)

2. Wysokość opłaty startowej za bieg i marsz nordic walking

uiszczona do dnia 30.09.2016r. wynosi 40 zł

uiszczona do dnia 14.10.2016r. wynosi 45 zł


NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI BY ZAPISAĆ SIĘ I OPŁACIĆ BIEG W DNIU IMPREZY!

Obowiązuje limit 600 zawodników

3. Opłatę startową należy uiścić przelewem na konto bankowe


MK TEAM EVENTS Klaudia Kapica, BANK BGŻ PNB PARIBAS w Siemianowicach Śląskich

nr 88160014621833763900000001

Tytuł przelewu: Imię, nazwisko, nazwa biegu: Nocne Marki.

W przypadku braku zaksięgowania przez nas przelewu na liście startujących, prosimy o przesłanie potwierdzenia na adres kapicaklaudia@gmail.com

4. Raz wniesiona opłata startowa nie ulega zwrotowi.

5. W przypadku chęci otrzymania faktury należy zgłosić ten fakt organizatorowi w ciągu 7 dni od dokonania opłaty.

6. Osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach, nie będą miały możliwości udziału w biegu ze względu na trudność trasy.

8. W ramach opłaty startowej za II Siemianowickie Nocne Marki uczestnik otrzymuje:

a) numer startowy, agrafki b) pamiątkowy medal na mecie biegu c) wodę na mecie biegu d) posiłek regeneracyjny na mecie biegu – kiełbaskę oraz bułkę.

9. Podczas II Siemianowickich Nocnych Marków będą prowadzone następujące klasyfikacje:

a) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – bieg 5 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

+

PUCHAR dla najszybszej siemianowiczanki/siemianowiczanina

b) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – bieg 9 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

+

PUCHAR dla najszybszej siemianowiczanki/siemianowiczanina

c) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – marsz 5 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

d) Najlepiej przebrana Zawodniczka – nagroda rzeczowa

e) Najlepiej przebrany Zawodnik – nagroda rzeczowa

f) Puchar dla najliczniejszej drużyny, która wystartuje w zawodach

+ losowanie nagród

V. POSTANOWIENIA KOŃCOWE

1. Podczas biegu wszyscy zawodnicy muszą posiadać numery startowe, przymocowane na klatce piersiowej (z przodu) lub na pasku .

2. Bieg odbędzie się bez względu na warunki atmosferyczne.

3. Organizator nie zapewnia miejsc noclegowych.

4. Interpretacja niniejszego regulaminu należy do Organizatora.

5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za wypadki mające miejsce na trasie biegu, wynikające z winy uczestników biegu.

6. Organizator nie zapewnia natrysków.

7. Organizator zapewnia szatnię oraz depozyt jednak nie odpowiada za rzeczy pozostawione lub zagubione podczas zawodów.

8. W sprawach nie ujętych w regulaminie ostateczną decyzje podejmuje organizator.

9. Organizator może zdyskwalifikować zawodnika Nordic Walking, który podczas zawodów podbiega. Organizator nie dopuszcza podbiegania.

10. Zaleca się używania czołówek przez zawodników oraz dodatkowego oświetlenia np. odblasków

11. Dodatkowe informację można uzyskać pod numerami telefonów i adresami email:

a) Klaudia Kapica tel. 695 196 497 mail: kapicaklaudia@gmail.com

b) Marek Witor tel. 607 825 707 mail: marek.witor@gmail.com

DO ZOBACZENIA NA STARCIE!
MK team 🙂