love

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH

Im jestem starsza tym bardziej lubię święta. Rodzinna atmosfera, wspólne kolędowanie i zwykłe leniuchowanie, niby nic a jednak tak magicznie.

Tegoroczne święta były inne z wielu powodów. Pierwsze święta u boku Marka, chociaż już rok temu byliśmy razem dopiero teraz zdecydowaliśmy na spędzenie świąt w gronie naszych rodzin.

Oprócz tego, pierwszy raz w życiu podczas świąt wyjechałam w góry i zamiast oglądać po raz setny Kevina, zdobyłam szczyt Równicy.

kk

W tym roku wszystko było dziwne. Fakt, że Tata siedział z nami przy wspólnej kolacji jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie wyobrażam sobie świata bez rodziców obok.

24 grudnia pogoda była wyjątkowo piękna, pomimo, iż do samego końca walczyłam i to dosłownie z moimi bezglutenowymi piernikami, nie mogliśmy podarować tak pięknej pogody i usiedzieć w domu, dlatego wybraliśmy się na wigilijny spacer.

opo

pi

pop

12442838_1057355467648456_925175127_n

12431600_1057355487648454_677041190_n

12463741_1057355494315120_891617261_n

12431308_1057355480981788_1397902794_n

12459617_1057355507648452_1512863293_n

Wigilię spędzaliśmy każdy w swoim gronie.

12431388_1057355517648451_67055949_n

12442812_1057355514315118_1422251656_n

12431194_1057355537648449_2085680925_n

Wśród nas oczywiście Fiona, która obecnie boryka się z trudnymi, kobiecymi sprawami 😀

12463690_1057354707648532_360822277_n

12431256_1057354694315200_1746029227_n

fion

W pierwszy dzień świąt maraton odwiedzin 🙂 pomimo zmęczenia miło było wręczać prezenty i być nimi obdarowywaną.

m,

iki

12434183_1057354697648533_331224390_n

ukuui

tiu

tom

Drugiego dnia, wraz z rodzicami Marka pojechaliśmy do Ustronia. Postanowiliśmy skorzystać z okazji i zdobyć jeden ze szczytów – Równicę.

12435663_1057285954322074_543549508_n

12434527_1057285997655403_758075326_n

12459546_1057286010988735_1281506448_n

12459618_1057285970988739_2097524324_n

12435716_1057285990988737_130099853_n

lllll

12459857_1057285977655405_87613999_n

12431273_1057292507654752_1146184339_n

12434323_1057292830988053_1979358719_n

12434499_1057285987655404_1597110637_n

Marek udowadnia,że cukrzyca to nie choroba, która wyklucza z aktywnego życia.

12434516_1057292827654720_1331519337_n

I to by było na tyle. Na szczęście trafiła nam się jeszcze wolna niedziela, którą spędziliśmy równie aktywnie.

Popołudniu pojechaliśmy odebrać zasłużone nagr0dy – statuetki za udział w cyklicznym biegu Prowokacja Biegowa.

12431198_1057375320979804_1249043740_n

12463761_1057375357646467_976737620_n

12399439_1057375330979803_179943776_n

12431332_1057375377646465_1662129071_n

12431211_1057375337646469_225572422_n

Poranek spędziliśmy w Parku wyznaczając trasę na II Parkowe Hercklekoty.

12459921_1057375394313130_1748687026_n

12435617_1057375427646460_2023665364_n

12431729_1057375474313122_1498754935_n

12431332_1057375444313125_862854250_n

12460107_1057375470979789_1906916071_n

I to by było na tyle. Kilka dni wolnego, kilka kilogramów więcej, mnóstwo radosnych chwil i wzruszeń. Czego chcieć więcej?

Rodzina!