mk team

JAK PRZEBIEC PÓŁMARATON NA WARZYWACH?

Mniej więcej pod koniec maja, zdecydowałam, że w tym roku przebiegnę PKO SILESIA MARATHON na dystansie półmaratonu. Postanowiłam, że nie będzie to taki sobie spontaniczny start, ale rzetelne treningi, dzięki którym osiągnę swój zamierzony cel, czyli „złamię” 2 godziny. Na swoją trenerkę wybrałam olimpijkę i mistrzynię Polski w chodzie sportowym – Agnieszkę Dygacz. 
Agnieszka bardzo profesjonalnie podeszła do tematu. Po szeregu pytań, na które musiałam odpowiedzieć, na moją skrzynkę mailową przyszła wiadomość – dzienniczek treningowy, z rozpisanym planem na pierwszy tydzień. Od tego wszystko się zaczęło….

Wg planu treningowego, na początku biegałam 3 x w tygodniu. Oprócz tego ćwiczenia stabilizacyjne, rozciąganie, rytmy i wiele innych ćwiczeń, dzięki którym miała się poprawić moja gibkość, zwinność i szybkość. Wszystko szło pięknie do czasu kiedy truchtałam. Kiedy plan zakładał bieg ciągły zaczynały się schody. Zbyt wysokie tętno, zmęczenie, zadyszka.
– To nic! – tłumaczyłam sobie – Przecież dopiero od niedawna trenuję, nie zrobię formy w dwa tygodnie – usprawiedliwiałam swój brak efektów.
Mijały tygodnie, a ja sportowo stałam w miejscu. Oprócz mojej rosnącej frustracji, rosła także waga i pogłębiało się moje niezadowolenie z samej siebie. Włączył się tak zwany dołek i bieganie, które miało wywoływać u mnie produkcje hormonu szczęścia, fundowało mi stany depresyjne.

Z okazji długiego, sierpniowego weekendu, wraz z grupą przyjaciół wyjechaliśmy na długi weekend do Poraja. Wyjazd ten nazwaliśmy roboczo mini obozem sportowym. Postanowiliśmy bowiem, że każdy dzień wypełnimy aktywnością: bieganie, rower rolki.
Pomimo, iż kocham rower i zawsze będzie on u mnie na pierwszym miejscu, Jura Krakowsko – Częstochowska dała mi mocno w kość. Czułam się z tym nieswojo. Nawet kiedy miewałam spadek formy, rower nigdy nie stanowił dla mnie problemu. Na wypady rowerowe czy rajdy, gdzie do pokonania było 100 km, zgłaszałam się chętnie. W Poraju po pokonaniu 25 km miałam wrażenie jakbym przejechała ich 250 i z chęcią kolejne dni spędziłabym w łóżku na regeneracji.

Zmęczenie, trudności z ruszeniem się z łóżka rano, ciągłe uczucie senności i towarzyszące temu „niechcemisię”, to tylko niektóre objawy, które utrudniały mi życie. Czułam, że coś jest nie tak i pomimo, że walczyłam z dolegliwościami własnymi sposobami, miałam wrażenie, że zamiast lepiej jest gorzej.  Moje ciśnienie uparcie wskazywało 80:50. Nic tylko leżeć i płakać.
Postanowiłam pójść do lekarza – nie jednego. Na tapetę poszło kilku, oczywiście wszystkie wizyty umawiałam prywatnie, ze względu na czas oczekiwania do specjalisty, który przyjmuję w ramach NFZ. Tym sposobem wydałam około 1500 zł w 2 tygodnie. Uważam jednak, że było warto, między innymi dlatego, że do endokrynologa od momentu wykonania telefonu do wizyty mięło 10 godzin. Z NFZ wizyta miała odbyć się w 2019 roku (!!!) do tego czasu w najlepszym wypadku mogłabym ważyć 100 kg, w najgorszym….wolę nie gdybać.

Całkiem sympatyczna pani endokrynolog, wysłuchała mojej historii. Najbardziej zaciekawił ją fakt, że dokucza mi problem obrzęku na nogach (ciągle czułam jakbym miała dwie kłody ważące tonę zamiast nóg). Po wywiadzie przyszła pora na USG.
Na początku mina pani doktor niczego nie zdradzała, ale gdy padło pytanie – Czy w pani rodzinie ktoś chorował na tarczycę? wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Otóż nie wiem czy ktoś chorował. Może chorował ale o tym nie wiem, a może ten ktoś sam o tym nie wie?

Okazało się, że jak na mój młody wiek (mam 34 lata) wyhodowałam sobie całkiem sporo, całkiem sporych guzów. Nie lubię słowa guz i nawet zapewnienia pani doktor, że w 95% przypadków, takie guzy są łagodne i oprócz tego, że są, nic więcej się nie dzieje, wystarczy obserwować. Mimo wszystko pozostało 5%.
Po dłuższej rozmowie z endokrynologiem uzyskałam wiele odpowiedzi na moje pytanie, które od dawna pojawiały się w głowie, ale nigdy nie sądziłam, że odpowiada za nie tarczyca – problem z połykaniem śliny, ucisk a nawet problem z szybkim bieganiem – winę za to ponosiły moje ponad 2 centymetrowe guzki.
Dostałam skierowanie na biopsję i listę badań do zrobienia. Zaczęło się…

Mój próg bólu jest bardzo wysoki, więc nie bałam się wbijania igły, zwłaszcza, że biopsja miała być wykonana cieńszą igłą niż np. pobranie krwi, jednak sam fakt, że ktoś mi będzie wbijać igłę w szyję trochę mnie martwił.
Na skierowaniu endokrynolog zaleciła biopsję dwóch płatów tarczycy, spodziewałam się więc dwóch nakłuć. Niestety, pomyliłam się. Lekarz aż cztery razy wbijał mi igłę w szyję i pobierał materiał do badania. Samo wbicie igły nie było straszne i nic nie bolało, jednak pobieranie materiału do badania było dość nieprzyjemnym uczuciem. Na szczęście badanie odbywało się inaczej niż się spodziewałam: trzeba położyć się na kozetce i odchylić głowę do tyłu, tak by lekarz miał naszą szyję na pierwszym planie. Dzięki temu nie widzimy kiedy lekarz ma zamiar przystąpić do zabiegu i nie musimy obawiać się nagłego ataku paniki 😉
Badanie trwało około 10 min, na wyniki czekałam 3 dni i mimo, iż byłam dobrej myśli, były to najdłuższe 3 dni od czasów operacji mojego Taty.
Po otrzymaniu wyników na maila, na kolejną wizytę u endokrynologa czekałam jeden dzień. Najważniejsze usłyszane wtedy zdanie brzmiało: guzy nie są złośliwe ale musimy się im bacznie przyglądać.

Nie będę się wdawać w szczegóły, ale oprócz wizyty u endokrynologa, zaliczyłam też wizytę u dietetyka (choroby tarczycy to często nietolerancje pokarmowe) i postanowiłam, że zafunduję mojemu organizmowi oczyszczanie w postaci postu leczniczego dr Ewy Dąbrowskiej. Jedyne co mnie przed nim blokowało to półmaraton Silesia.

Długo się nad tym wszystkim zastanawiałam i postanowiłam, że zrobię i post i wystartuję w półmaratonie. Mój kompromis polegał na tym, że przestałam martwić się o czas na mecie. Najważniejsze było dla mnie ukończyć bieg w limicie.

W innym wpisie opiszę Wam na czym polega post (dzisiaj jest mój 25 dzień z 42 dni postu, potem czeka mnie jeszcze 42 dni wychodzenia z postu) teraz wkleję Wam jedynie tabelkę co jem, a czego nie mogę jeść, więc pewnie sami zrozumiecie skąd moje obawy przed startem w zawodach. Dodam, że liczba kalorii na dobę nie powinna przekraczać 800 kalorii.

Tydzień przed półmaratonem, razem z Mamą wystartowałyśmy w Biskupicach na dystansie 6 km. Biegło mi się fantastycznie, świetna pogoda i doping, uśmiech nie schodził mi z buzi. To mnie wyluzowało przed startem.

Przed PKO Silesia Marathon wystartował jeszcze Mini Silesia Marathon, na który też zdecydowałam się iść w towarzystwie Mamy i przyjaciół z naszego teamu. Nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję, że przed półmaratonem zafundowałam sobie prawie 5cio km rozgrzewkę. Na pewno dobrze się bawiłam i po biegu zaobserwowałam ważne dla mnie reakcje organizmu na aktywność fizyczną podczas postu.

W sobotę położyłam się spać o 1:25 (byliśmy jeszcze na weselu) a w niedzielę obudziłam się o 6:30. O godzinie 7:00 zjadłam cztery pieczone jabłka z cynamonem, a do pudełka wzięłam pieczone frytki z dyni piżmowej, które zjadłam około 8:30. W butelce miałam swoją wodę z cytryną.

Bardzo się stresowałam, ciągle chciało mi się siku i byłam chyba marudna, takie przynajmniej odniosłam wrażenie, obserwując moją towarzyszkę Beti 😉 Pozdro Beti 🙂

Kilka minut przed godziną zero, nasza ekipa pod czujnym okiem Ani ze Studia Masażu Balans rozgrzała swoje ciała, a potem wszyscy usłyszeli AC/DC z głośników i było jasne, że czas się ruszyć. Miejmy to z głowy – pomyślałam 🙂

Pierwsze 5 km biegło mi się super. Nie wiem kiedy te kilometry przeleciały. Nagle przede mną pojawił się punkt z wodą, znaleźliśmy się na Dolinie Trzech Stawów, byłam z siebie zadowolona i szczęśliwa. Biegłam dalej, pełna nadziei i optymizmu.

Kolejne kilometry mijały, a ja wciąż miałam siłę i energię. W słuchawkach leciał audiobook ale kibice tak pięknie i głośno kibicowali, że szkoda było ich nie słyszeć. Biegłam sama, swoim tempem, nikt mnie nie poganiał i niczego nie narzucał, biegłam tak jak lubię najbardziej. Dla siebie. Ta myśl krążyła mi w głowie.

Mniej więcej na 12 km zaczęłam odczuwać zmęczenie. Zwolniłam, próbowałam nawet przejść do marszu by trochę odpocząć ale ten pomysł nie był dobry. Musiałam biec. Wolno ale biec. Około 12:00 zadzwoniłam do rodziców i dałam im znać, że wbiegłam do Siemianowic, poprosiłam o wodę z cytryną i cisnęłam do nich ile sił w nogach. I głowie. W centrum miasta nabrałam wiatru w żagle. Mnóstwo kibiców i znajomych, którzy dali dużego kopa. To było niesamowite i na samą myśl o tym, znowu łzy napływają mi do oczu. Kiedy znalazłam się przy rondzie z kulami wiedziałam, że najgorsze przede mną. 2 km podbiegu ze słońcem świecącym w twarz. Pocieszałam się, że zaraz spotkam rodziców. Była to ostatnia górka, do mety zostanie już tak niewiele. Uda mi się!

Tyle razy tam biegałam, chodziłam. Znam ten podbieg od 34 lat….i nienawidzę go. Miałam dość. Ja i wszyscy wokoło mnie, mało kto miał siłę by wbiegać pod tę ciągnącą się w nieskończoność górę, gdybym nie wiedziała, że zaraz ujrzę rodziców, z pewnością całą trasę pokonałabym marszem. Zdecydowałam się jednak na bieg, chciałam pokazać rodzicom, że jeszcze nie umieram i wbiegam żwawo pod taką górę 🙂

Świetnie było spotkać rodziców. Byli przejęci. Przygotowali mi wodę i jabłka 🙂 wiedzieli, że na punktach odżywczych, ze względu na post nie tknę się nawet banana. Zdecydowałam się jednak tylko na wodę. Na pożegnanie od mamy usłyszałam, że nie wyglądam na zmęczoną i na kogoś kto już ma 16 km w nogach. Cóż 🙂 może jednak mogłam biec szybciej?

Kiedy wbiegłam do Parku byłam najszczęśliwsza na świecie. Meta była tak blisko. Już nic nie mogło się stać. Biegłam z górki ile sił w nogach. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Stadionie Śląski nadchodzę.
Ostatni podbieg pod stadion już nawet tak nie bolał. Fakt, że widzę kopułę stadionu dodawał mi sił. Kiedy znalazłam się przed bramą szczęka mi opadła, a łzy napłynęły mi do oczu. Bieg po murawie był najbardziej wzruszającym uczuciem jaki mi ostatnio towarzyszyło. Miałam wrażenie, że Ci wszyscy kibice na trybunach patrzą na mnie. Nie wiedziałam czy biec, czy zatrzymać się i podziwiać widok czy włączyć telefon i nagrać to wszystko.
META!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Boże! Udało mi się. Pomimo, że miałam obawy i przygody po drodze, nie poddałam się. Osiągnęłam swój cel, chociaż nie pobiegłam w zakładanym przez siebie i Agnieszkę czasie. Nieważne. Świat się z tego powodu nie skończył. Przede mną jeszcze mnóstwo biegów. Nowe cele do zrealizowania. Najważniejsza dla mnie lekcja jaką wyciągnęłam po tym biegu jest taka, że nie należy się poddawać, załamywać i odkładać marzeń. Dopóki mam zdrowe nogi będę szła przed siebie. W jakim czasie? Nieważne. On i tak upłynie.
Przekonałam się też, że dieta wegańska nie pozbawia organizmu energii i kiedy tylko zakończę post, na pewno będę ją kontynuować, ale o tym w kolejnym wpisie.

LECYMY DURŚ 8 PAŹDZIERNIKA!

W imieniu organizatorów – Stowarzyszenia Lecymy Durś, zapraszamy na I BIEG CHARYTATYWNY POMAGAMY DURŚ, który odbędzie się 8 października 2017 roku w Piekarach Śląskich o godzinie 13:00

Stowarzyszenie Lecymy Durś i Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Piekarach Śląskich zaprasza na bieg, którego start i meta usytuowane będą na stadionie KS Orkan Dąbrówka Wielka przy ulicy Szymanowskiego 2 b w Piekarach Śląskich.

Zawodnicy będą mieli do pokonania pętlę o długości 5,5 km lub dwie wynoszące łącznie 11 km. Opłata startowa (35 zł) zostanie zebrana i przekazana Warsztatom Terapii Zajęciowych w Piekarach Śląskich.

Zapisy i regulamin T U T A J.

ps. ekipa MK team też tam będzie!!

TRWAJĄ ZAPISY NA II SIEMIANOWICKI BIEG ŚWIETLIKÓW

Jeśli ktoś jeszcze szuka pomysłu na spędzenie pierwszego weekendu lata, MK team ma dla niego propozycję. Siemianowicki Festiwal Świetlików, w ramach którego każdy – niezależnie od wieku – znajdzie coś dla siebie. Biegowa impreza organizowana jest w uroczym miejscu, w okolicach Stawu Rzęsa, a jej finałem będą biegi dla dorosłych w świetle gwiazd. Zapisy trwają do 11 czerwca.

PLAKAT

Siemianowicki Festiwal Świetlików odbędzie się w sobotę, 24 czerwca br. Po entuzjastycznie przyjętym, ubiegłorocznym Siemianowickim Biegu Świetlików, organizatorzy zdecydowali rozszerzyć formułę imprezy. W tym roku, poza znanym już śląskim biegaczom biegiem głównym na 5 lub 10 km, odbędą się animacje, zawody dla dzieci i warsztaty. Po raz pierwszy również zespół MK Team przygotował propozycję dla całej rodziny – Rodzinną Sztafetę Świetlików. Prace nad scenariuszem trwają. Festiwal rozpocznie się o godz. 14:00 i potrwa do późnych godzin wieczornych.

– Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy nie boją się ciemności, mają zapał do biegania, maszerują z kijami lub po prostu chcieliby spędzić rodzinnie czas na świeżym powietrzu. II Siemianowicki Bieg Świetlików będzie idealną okazją do powitania lata – mówi Klaudia Kapica, MK team.

unnamed

projekt medalu na II Bieg Świetlików

Aktualnie trwają zapisy na biegi na dystansie 5 i 10 km oraz Nordic Walking na dystansie 5 km. Warto się spieszyć, ponieważ wprowadzony został również limit zawodników:

– bieg na 5 km – start o godzinie 19:30, limit 500 osób
– bieg na 10 km – start o godzinie 21:00, limit 500 osób
– Nordic Walking na 5 km – start o godzinie 21:05, limit 200 osób

Do udziału w II Siemianowickim Festiwalu Świetlików zaproszeni są również najmłodsi, którzy będą mieli do pokonania 200, 400, 600 oraz 800 metrów. Na wszystkich uczestników biegu czeka wiele atrakcji i nagród.

Aby zgłosić swój udział w II Siemianowickim Festiwalu Świetlików, wystarczy wejść na stronę: www.mkteamevents.pl/swietliki Zapisy trwają do 11 czerwca 2017 roku lub do wyczerpania limitu.

To już druga impreza organizowana w ramach Grand Prix MK team, czyli cyklu organizowanych przez MK team w 2017 roku. W jego skład wchodzą następujące zawody:

16830755_1690397047654128_41779548622349324_n

– III Parkowe Hercklekoty 12.02.2017 r., Chorzów

– II Siemianowicki Festiwal Świetlików 24.06.2017 r., Siemianowice Śląskie

– III Siemianowickie Nocne Marki 28.10.2017 r., Siemianowice Śląskie

– IV Bieg Mikołajkowy 03.12.2017 r., Katowice

Partnerem technicznym biegu jest Siemianowickie Centrum Kultury. Bieg odbywa się pod patronatem Prezydenta Miasta Siemianowice Śląskie, Rafała Piecha.

 

Więcej informacji dot. II Siemianowickiego Biegu Świetlików znajduje się pod adresem: http://www.mkteamevents.pl/swietliki/ oraz na Facebook’u: klik klik

TYDZIEŃ CZAROWANIA

Dziś chciałabym napisać o wyjątkowym dla biegaczy czasie – tygodniu przedmaratońskim.

Mam wśród moich znajomych naprawdę bardzo wielu zapaleńców, którzy biegają maratony praktycznie co tydzień. Moje starty maratońskie ograniczają się zwykle do dwóch maratonów – wiosennego i jesiennego. Przygotowania, które trwają zwykle kilkanaście tygodni, to osobny temat. Najciekawszy i dający najwięcej emocji, jest moim zdaniem ,,tydzień przed”.

Dlaczego ? To składowa paru elementów.

Po pierwsze jest STRACH. Nieważne, że byłeś sumiennym biegaczem, odrabiającym prace domowe ( czytaj plan treningowy), czy też biegałeś tak sobie – zawsze jest strach, albo przynajmniej lekki stresik. Termin biegu , na który się zapisałeś na jesieni, albo wczesną wiosną, wydający się abstrakcyjnie odległą datą – nagle staje się namacalny! To już !!! Już za chwilę! Zaczyna się rachunek sumienia – a to kilometraż nie taki jak powinien, a to dwa kg więcej niż powinno… Trzeba niestety przełknąć te wszystkie gorzkie pigułki.

Po drugie – zaczynają się PRZEDMARATOŃSKIE BOLEŚCI. To bardzo interesujące zjawisko. Mnie również dotyka w mniejszym lub większym stopniu. Tydzień poprzedzający maraton łączy się ze spadkiem przebieganych kilometrów. Nagle człowiek ma więcej czasu. Czasu, z którym nie bardzo wie co zrobić, gdzie się podziać. Sprzyja to wsłuchaniu się w swój organizm, nie potrafię tego inaczej nazwać. To straszne, kiedy okazuje się, że kolano boli, boli kostka, boli w krzyżu…ZAWSZE coś boli. FB rozgrzewa się od rozgoryczonych lub/i rozpaczliwych postów o kontuzjach, które nagle dopadły. Najciekawsze jest to, że one prawie nigdy nie wykluczają biegacza ze startu… odnoszę wrażenie, że to czasem taki podświadomy chwyt – ,,jak mi nie pójdzie to znaczy, że byłem ranny”. Oczywiście zdarza się, że naprawdę coś dopada. Jaka to tragedia dla biegacza, który dozna kontuzji lub zachoruje tuż przed startem, do którego przygotowywał się miesiącami, wie tylko ten, kto jej doświadczył.

Po trzecie – zmienia się dieta. Pal licho te dodatkowe dwa kg! Tydzień ,,przed” makaron rządzi kuchnią i umysłem biegacza. Jeśli jest się szczęśliwym i dumnym rodzicem dziecka, które też uwielbia makaron w każdej możliwej postaci, to kłopot z głowy. Jeśli jednak reszta rodziny nie przepada za włoskimi akcentami, to nadszedł straszny tydzień żywienia się w samotności spaghetti, lazanią – ogólnie mówiąc makaronem z czymś o konsystencji sosu. Po czym rozpoznać, że biegacz będzie biegł maraton? Wystarczy, że otworzymy mu lodówkę. W środku będzie woda, banany, jakiś sos albo dżem, nagotowany makaron ( gotuje się zwykle więcej, bo nie wolno się przed maratonem przemęczać) i banany. Nie, nie będzie piwa ( żeby nie kusiło).

Po czwarte – biegacz przed maratonem staje się ekspertem od pogody. Pilnie obserwuje ( tak naprawdę zaczął już trzy tygodnie wcześniej) prognozy tej że. Ba, staje się samozwańczym meteorologiem, śledzącym przebieg niżów, rozwijające się wyże. Co bardziej zdesperowani tworzą modele dynamiki atmosfery, by jak najlepiej wiedzieć…czy będzie za gorąco czy też nie…Oczywiście o wszystkich swoich spostrzeżeniach informuje całe otoczenie.

Po ostatnie – oto nadszedł tydzień , w którym można stracić połowę znajomych ( drugą połowę traci się po maratonie, zamęczając wszystkich opowieściami z biegu). Człowiek jest trudny do wytrzymania – marudzi, że nie czuje się przygotowany ( patrz pierwsze), marudzi, że boli go kolano ( patrz drugie), nie chce spożywać piwa i pizzy, bo musi teraz ,,ładować węgle”( patrz trzecie), rozpacza, że będzie pogoda zwariowała i będzie za gorąco/za zimno ( patrz czwarte), nie chce nigdzie wychodzić, bo ,,oszczędza nogi”…

Mimo tych wszystkich ,,przeciw” uwielbiam tydzień przed maratonem. Lubię dreszcz strachu, gorączkowe sprawdzanie prognozy pogody ( radość, gdy ma padać, załamanie psychiczne przy bezchmurnych dwudziestu stopniach w górę. Lubię trochę się nad sobą poużalać ….bo tak naprawdę tydzień przed, to CZAS NAGRODY. Tak, tak. Bieg w maratonie – to jest tak naprawdę finisz wielu miesięcy przygotowań. Odbiór pakietu, to jak odbiór prezentu gwiazdkowego ( jak jeszcze koszulka ładna, to w ogóle jest radość podwójna). Sam start to tak naprawdę ,,spijanie śmietanki”

Wydaje mi się, że te wszystkie straszne rzeczy których my biegacze ( i rodziny/ znajomi biegaczy) doświadczamy, są trochę jak starosłowiańskie zaklinanie, żeby jakoś ,,poszło”.

Warto choć raz przeżyć i w pełni doświadczyć tego ,,tygodnia przedmaratońskiego ‘’, bo to bardzo ciekawe życiowe doświadczenie. Życzę wszystkim, żeby strach był jak najmniejszy, pogoda dobra, kolana nie bolały za bardzo, rodzina lubiła makaron a znajomi byli wyrozumiali 😉

Mariola Powroźna

NOWA KOLEKCJA DLA BIEGACZY I ROWERZYSTÓW OD LIDL’A JUŻ W SKLEPACH

13 marca 2017 w sklepach LIDL POLSKA ukazała się nowa kolekcja dla biegaczy i miłośników dwóch kółek. Mamy przyjemność testować niektóre z produktów:

damskie:
-bluza z długim rękawem
-koszulka z krótkim rękawem
-koszulka bez rękawów
-leginsy
-kurtka przeciwdeszczowa
-buty sportowe
męskie:
-koszulka z krótkim rękawem
-kurtka przeciwdeszczowa
-buty sportowe

17409894_1460708303979835_2016917848_n

w drodze na zawody 🙂

17274390_1453515661365766_1895343677_n

17321336_1453515668032432_624679294_n

17321482_1453515611365771_107226590_n

Kurtka przeciwdeszczowa jest wykonana z dobrej jakości materiałów. W ostatnich dniach pogoda  sprzyjała testom. Kurtka sprawdziła się bardzo dobrze, a dodatkowo, jej design bardzo nam odpowiada. Zdecydowanie jest warta swojej ceny, która i tak odbiega od ofert, znanych sklepów sportowych.

IMG_7448

IMG_7455

Buty sportowe z Lidl’a mamy już trzecie albo nawet czwarte. Za każdym razem dobrze się sprawdzają. Są wygodne, przewiewne, dobrze amortyzują. Nadają się nie tylko na spacery ale także do uprawiania sportu. W minioną niedzielę mieliśmy okazję wystartować w zawodach sportowych. Pomimo, że tuż przed startem wyszło słońce i pogoda była iście wiosenna, w tygodniu poprzedzającym stale padało, dlatego obawialiśmy się jak buty poradzą sobie na miękkich, podmokłych, leśnych ścieżkach. Niepotrzebnie. Buty spisały się rewelacyjnie, trzymały się podłoża i dobrze amortyzowały wstrząsy. But jest idealnej szerokości, dlatego pomimo, iż startowaliśmy w zawodach w nowych butach nie nabawiliśmy się żadnych obtarć.
Nie wiemy jak buty będą zachowywać się gdy ktoś biega 50 km tygodniowo, na nasze dwunastokilometrowe treningi są idealne.

IMG_7453

17392103_1460705520646780_1264791641_n

Moje serca skradły oferowane tym razem koszulki, a zwłaszcza ich kolor. Piękny zestaw kolorów, dobrze skrojone i z dobrej jakości materiałów bluzy i koszulki idealnie sprawdzą się na wiosennych i letnich treningach. Obawiałam się,że po moim poście na facebooku, na niedzielnych zawodach co trzecia biegaczka będzie wyglądać jak ja…. na szczęście tym razem byłam jedyną pomarańczką na trasie 🙂

17321551_1453515604699105_812387086_n

17328061_1453515648032434_1853819124_n

IMG_7474

Koszulki biegowe – męskie są w mniej stonowanych kolorach, bez wątpienia jednak pozostają widoczne. Neonowe wstawki świetnie komponują się z czernią koszulki. Materiał jest lekki i przewiewny. Przyjemny w dotyku.
Propozycja Lidl’a z pewnością przypadnie do gustu nie jednemu biegaczowi i biegaczce, zwłaszcza, że ceny są naprawdę niskie.

17453703_1460705503980115_1999193644_o

17439919_1460705507313448_535023917_n

Pomimo, iż nasze szafy pękają w szwach, a rzeczy do biegania mamy całe mnóstwo, z chęcią zaopatrzyliśmy się w nową kolekcję, którą oferuje Lidl Polska.
Polecamy Wam zapoznać się z najnowszą propozycją sklepu, może uda się coś jeszcze upolować?

17410194_1460705540646778_291461042_n

Pozdrawiamy, MK team!

III BIEG MIKOŁAJKOWY by MK TEAM

Już za tydzień wystartuje nasz kolejny bieg – III BIEG MIKOŁAJKOWY.
Tym razem, dzięki naszemu udziałowi w programie LIDER ANIMATOR nasz bieg wspierać będzie firma Coca-Cola.
Będzie się działo. Oprócz biegania będzie sporo atrakcji np. na parkingu w Dolinie Trzech Stawów zaparkuje kultowa ciężarówka, w której każdy będzie mógł zrobić sobie spersonalizowaną puszkę Coca-Coli.

cover-www-we3_ivrq5e

Oprócz tego, że naszej współpracy z Coca-Colą w naszym biegu weźmie udział niesamowity sportowiec 🙂

Koniecznie zerknijcie na naszą stronę www.bieg-mikolajkowy.pl

15094312_749909868489861_7036810730171688202_n

II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI – RUSZAJĄ ZAPISY

Kochani 🙂

Cieszymy się, że po raz kolejny będziecie z nami. Już za dwa miesiące wystartują II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI. Zapoznajcie się z treścią regulaminu i jeśli tylko ją akceptujecie, będzie nam miło spotkać się z Wami na naszej kolejnej imprezie sportowej. Ze swojej strony możemy obiecać Wam, że jak zwykle do zawodów podejdziemy z dużym sercem i zaangażowaniem, aby dać Wam możliwość trochę się pościgać, trochę powygłupiać (liczymy na kreatywność w wyborze stroju na poziomie z zeszłego roku) ale przede wszystkim, aktywnie spędzić czas w plenerze, z przyjaciółmi, dobrze się bawiąc 🙂 Śledźcie nasze wydarzenie na Facebooku T U T A J, bo właśnie tam będziemy udostępniać newsy 🙂

nocne marki

REGULAMIN BIEGU i MARSZU NORDIC WALKING

II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI”

29 PAŹDZIERNIKA 2016 r.


I. ORGANIZATOR

Organizatorem biegu i marszu Nordic Walking jest:

MK TEAM EVENTS

ul. Komuny Paryskiej 3/97

41-100 Siemianowice Śląskie,

NIP: 6431623559, REGON: 362605790

Partnerem biegu jest:

Fundacja Sport Support organizator programu Lider Animator

Urząd Miasta w Siemianowicach Śląskich

Siemianowickie Centrum Kultury

Bieg odbywa się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Siemianowice Śląskie pana Rafała Piecha.

Zasady biegu dla dzieci zamieszczone zostały w oddzielnym regulaminie.

II. TERMIN, MIEJSCE TRASA i POMIAR CZASU

1.Bieg i marsz Nordic Walking odbędzie się 29 października 2016 roku na terenie Bażantarni oraz stawu „Rzęsa” w Siemianowicach Śląskich. Teren jest mieszany, głównie ścieżki leśne.

2.Start zawodów: godzina 17:00 przy stawie „Rzęsa” (do miejsca startu należy udać się piechotą Aleją Spacerową, pozostawiając samochód przy ulicy Dworskiej lub w okolicy Urzędu Skarbowego przy ulicy Świerczewskiego 84, wtedy do stawu Rzęsa należy dostać się od strony sklepu Wielbłąd tj. ul. Świerczewskiego 85.
Zawodnicy na start muszą zgłosić się MAKSYMALNIE do godz. 16:00. Biuro zawodów zostanie zamknięte punktualnie o godzinie 16:30.

3.Trasa nie posiada atestu PZLA
1 okrążenie – 5 km

2 okrążenia – ok. 9 km

Marsz Nordic Walking – tylko 5 km

Zawodnik dokonuje wyboru dystansu podczas zapisów.

NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI ZMIANY DYSTANSU W DNIU BIEGU!!

Zawodnik, który wystartuje na innym dystansie niż deklarował podczas zapisów, musi liczyć się z oficjalną dyskwalifikacją.

4.Trasa będzie miała oznaczenia co 1 km

5. Na trasie będą ustawieni wolontariusze, którzy kontrolować będą czy zawodnicy skracają trasę, tacy zawodnicy zostaną zdyskwalifikowani.

6.Zawodników obowiązuje limit czasowy pokonania trasy wynoszący 90 minut.

7. Klasyfikacja zawodników w kategorii OPEN odbywa się wg czasu brutto.

8. Pomiar czasu i ustalenie kolejności będzie dokonywane na podstawie elektronicznego pomiaru czasu, który przeprowadzi firma Timing4U.

9. Organizator zapewnia punkt odżywczy na mecie.

III. UCZESTNICTWO

1. W biegu/marszu prawo startu mają osoby, które do dnia 29 października 2016 roku ukończą 18 lat. Osoby, które nie ukończyły 18 lat mogą wystartować w biegu/marszu pod warunkiem dostarczenia podpisanego oświadczenia rodzica/opiekuna prawnego o zgodzie na start dziecka na odpowiedzialność rodzica/opiekuna prawnego.

Zawodnicy poniżej 16 roku życia mogą wystartować tylko w obecności rodzica lub opiekuna.

2. Wszyscy zawodnicy muszą zostać zweryfikowani w biurze zawodów. Podczas weryfikacji zawodnicy muszą posiadać dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający tożsamość (może być prawo jazdy, legitymacja, paszport itp.). Warunkiem dopuszczenia zawodnika do biegu będzie złożenie podpisu pod oświadczeniem o starcie w zawodach na własną odpowiedzialność w biurze zawodów (podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12.09.2001r. Dz. U. Nr 101 poz. 1095). Zawodnicy są zobowiązani do odbioru pakietu startowego osobiście. W wyjątkowych sytuacjach istnieje możliwość odbioru pakietu przez osobę trzecią, warunkiem jest: dostarczenie podpisanego upoważnienia do biura zawodów wraz z kserokopią dowodu osobistego osoby startującej.

3. Zawodnicy biorą udział w biegu/marszu na własną odpowiedzialność z pełną świadomością niebezpieczeństw i ryzyka wynikających z charakteru tego wydarzenia, które mogą polegać m.in. na ryzyku utraty zdrowia i życia. Dopuszcza się do uczestnictwa w biegu/marszu wyłącznie osoby posiadające dobry stan zdrowia, nieposiadające przeciwwskazań medycznych do uczestnictwa w zawodach.

4. Uczestnik wyraża zgodę na przestrzeganie w całości niniejszego Regulaminu i tym samym w pełni akceptuje powyższe regulacje oraz zobowiązuje się do ich przestrzegania.

5. Uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w tym na zamieszczenie ich w przekazach telewizyjnych, radiowych internetowych i drukowanych (imię, nazwisko, adres, data urodzenia, klub) w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia imprezy „II Siemianowickie Nocne Marki”.

6. Uczestnik wyraża zgodę na przesyłanie przez Organizatora na adres mailowy zawodników informacji na temat organizowanych przez siebie zawodów.

7. Weryfikacja zawodników, wydawanie numerów startowych odbędzie się w biurze zawodów działającym przy linii startu od godziny 12:00 do 16:30, wyłącznie w dniu zawodów.

IV. ZGŁOSZENIA i KLASYFIKACJA

1. Zgłoszenia przyjmowane są poprzez kompletne wypełnienie formularza zgłoszeniowego T U T A J (należy najpierw założyć konto, potem się zapisać, to samo konto obowiązuje na wielu biegach, które obsługuje firma TIMING4U)

2. Wysokość opłaty startowej za bieg i marsz nordic walking

uiszczona do dnia 30.09.2016r. wynosi 40 zł

uiszczona do dnia 14.10.2016r. wynosi 45 zł


NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI BY ZAPISAĆ SIĘ I OPŁACIĆ BIEG W DNIU IMPREZY!

Obowiązuje limit 600 zawodników

3. Opłatę startową należy uiścić przelewem na konto bankowe


MK TEAM EVENTS Klaudia Kapica, BANK BGŻ PNB PARIBAS w Siemianowicach Śląskich

nr 88160014621833763900000001

Tytuł przelewu: Imię, nazwisko, nazwa biegu: Nocne Marki.

W przypadku braku zaksięgowania przez nas przelewu na liście startujących, prosimy o przesłanie potwierdzenia na adres kapicaklaudia@gmail.com

4. Raz wniesiona opłata startowa nie ulega zwrotowi.

5. W przypadku chęci otrzymania faktury należy zgłosić ten fakt organizatorowi w ciągu 7 dni od dokonania opłaty.

6. Osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach, nie będą miały możliwości udziału w biegu ze względu na trudność trasy.

8. W ramach opłaty startowej za II Siemianowickie Nocne Marki uczestnik otrzymuje:

a) numer startowy, agrafki b) pamiątkowy medal na mecie biegu c) wodę na mecie biegu d) posiłek regeneracyjny na mecie biegu – kiełbaskę oraz bułkę.

9. Podczas II Siemianowickich Nocnych Marków będą prowadzone następujące klasyfikacje:

a) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – bieg 5 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

+

PUCHAR dla najszybszej siemianowiczanki/siemianowiczanina

b) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – bieg 9 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

+

PUCHAR dla najszybszej siemianowiczanki/siemianowiczanina

c) Klasyfikacja generalna kobiet i mężczyzn – marsz 5 km

zawodnicy zostaną nagrodzeni pucharami oraz nagrodami rzeczowymi

d) Najlepiej przebrana Zawodniczka – nagroda rzeczowa

e) Najlepiej przebrany Zawodnik – nagroda rzeczowa

f) Puchar dla najliczniejszej drużyny, która wystartuje w zawodach

+ losowanie nagród

V. POSTANOWIENIA KOŃCOWE

1. Podczas biegu wszyscy zawodnicy muszą posiadać numery startowe, przymocowane na klatce piersiowej (z przodu) lub na pasku .

2. Bieg odbędzie się bez względu na warunki atmosferyczne.

3. Organizator nie zapewnia miejsc noclegowych.

4. Interpretacja niniejszego regulaminu należy do Organizatora.

5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za wypadki mające miejsce na trasie biegu, wynikające z winy uczestników biegu.

6. Organizator nie zapewnia natrysków.

7. Organizator zapewnia szatnię oraz depozyt jednak nie odpowiada za rzeczy pozostawione lub zagubione podczas zawodów.

8. W sprawach nie ujętych w regulaminie ostateczną decyzje podejmuje organizator.

9. Organizator może zdyskwalifikować zawodnika Nordic Walking, który podczas zawodów podbiega. Organizator nie dopuszcza podbiegania.

10. Zaleca się używania czołówek przez zawodników oraz dodatkowego oświetlenia np. odblasków

11. Dodatkowe informację można uzyskać pod numerami telefonów i adresami email:

a) Klaudia Kapica tel. 695 196 497 mail: kapicaklaudia@gmail.com

b) Marek Witor tel. 607 825 707 mail: marek.witor@gmail.com

DO ZOBACZENIA NA STARCIE!
MK team 🙂

NOCNE MARKI – REGULAMIN I ZAPISY NA BIEGI DLA DZIECI

REGULAMIN BIEGU DLA DZIECI
II SIEMIANOWICKIE NOCNE MARKI
29.10.2016

I. ORGANIZATOR

Organizatorem biegu dla dzieci jest:
MK TEAM, ul. Komuny Paryskiej 3/97, 41-100 Siemianowice Śląskie,
NIP: 6431623559, REGON: 362605790

II. CEL

-Popularyzacja biegów jako naturalnej formy spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu.
-Promowanie zdrowego stylu życia oraz integracja pokoleń

III. TERMIN I MIEJSCE BIEGU DLA DZIECI

29.10.2016, godz. 13:00
SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE – staw „Rzęsa” (wjazd od ulicy Świerczewskiego 85, od strony sklepu WIELBŁĄD, stacji benzynowej BP)

IV. DYSTANS

200, 400 lub 600 metrów – wyboru dokonuje rodzic przy zapisie dziecka

V. WARUNKI UCZESTNICTWA

-Każde dziecko otrzyma numer startowy, który należy przypiąć z przodu.
-W momencie weryfikacji – odbioru numeru startowego oraz podczas biegu i po, obecność rodzica lub prawnego opiekuna jest obowiązkowa.
-Rodzice (lub opiekunowie) biorą pełną odpowiedzialność za dziecko przed, w trakcie i po biegu.
-Rodzice (lub opiekunowie) przy odbiorze pakietu startowego podpiszą następujący dokument:

„Rodzic/Opiekun prawny dziecka oświadcza, że zapoznał się z regulaminem biegu. Zgłaszający do biegu rodzice/opiekunowie prawni oświadczają, że start dzieci jest na ich wyłączną odpowiedzialność i że nie ma przeciwwskazań zdrowotnych do wzięcia udziału w biegu”.

VI. ZGŁOSZENIA

Chętnych prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego  dostępnego TUTAJ!

VII. OPŁATA STARTOWA I DANE DO PRZELEWU

Opłata startowa wynosi 15 zł. W ramach opłaty organizator gwarantuje:

– numer startowy + agrafki
– medal na mecie biegu, medal jest odlewany z szarfą sublimacyjną (taki sam medal jak w biegu głównym)
-herbatę
-możliwość wzięcia udziału w festynie i losowaniu nagród
-możliwość zrobienia pamiątkowych zdjęć z fotobudki FACEBOOTH.PL

DANE DO PRZELEWU:
Opłatę startową należy uiścić przelewem na konto bankowe

MK TEAM EVENTS Klaudia Kapica, Bank BGŻ BNP PARIBAS oddział w Siemianowicach

nr 88160014621833763900000001

Tytuł przelewu: imię i nazwisko dziecka, NOCNE MARKI

ZAPISY ZOSTANĄ ZAMKNIĘTE 10 PAŹDZIERNIKA. OSOBY, KTÓRE DO TEGO CZASU NIE UISZCZĄ OPŁATY STARTOWEJ ZOSTANĄ WYKREŚLONE Z LISTY. NIE BĘDZIE MOŻLIWOŚCI BY ZAPISAĆ SIĘ I OPŁACIĆ BIEG W DNIU IMPREZY.

Proszę pamiętać aby przed wpłaceniem na konto zapisać dziecko na bieg.

Można dokonywać zbiorczych przelewów, proszę jednak wpisać wszystkie imiona i nazwiska w tytule przelewu.

VIII. PROGRAM BIEGU

-Odbiór pakietów będzie możliwy: od godz. 11:00 do 12:30 w dniu biegu w biurze zawodów
-Planowany start biegu dzieci godz. 13:00 – biegi na 200 m, 400 m i na 600 m następują kolejno po sobie. Osobno startują dziewczynki i osobno chłopcy.
-Przed biegiem będzie mieć miejsce wspólna rozgrzewka
– losowanie nagród
– około godziny 14:30 nastąpi zamknięcie imprezy

IX. KLASYFIKACJE I NAGRODY

W biegach dla dzieci nie będzie prowadzonych klasyfikacji.

POSTANOWIENIA KOŃCOWE:

-Organizator, zastrzega sobie prawo do nieodpłatnego wykorzystania danych osobowych, oraz zdjęć w celu opublikowania lub przedstawienia imion, nazwisk dzieci na stronach internetowych organizatora.
-Uczestnik zobowiązany jest do przestrzegania wszelkich zasad i przepisów, które mają zastosowanie do uczestnictwa w biegu, w szczególności zasad fair play.
-Organizator nie zapewnia Uczestnikom zawodów grupowego ubezpieczenia NNW.
-Organizator zastrzega sobie możliwość zmian w regulaminie do 7 dni przed imprezą.
-Za rzeczy pozostawione lub zagubione organizator nie ponosi odpowiedzialności.
-Bieg odbędzie się bez względu na warunki atmosferyczne
-Podanie prawidłowego numeru jest tylko i wyłącznie kwestią bezpieczeństwa
-Podanie prawidłowego maila jest NIEZBĘDNE (proszę sprawdzić przed wysłaniem zgłoszenia dwa razy) i ułatwi korespondencję na linii ORGANIZATOR – ZAWODNIK
-Szczegółowy harmonogram oraz plan atrakcji zostanie podany 14 dni przed biegiem.

Wszelkie pytania prosimy kierować na maila: kapicaklaudia@gmail.com

14079768_395561113901283_5417732728836557827_n

14183670_397651533692241_7004099083104222023_n

LINK DO KOSZULEK ——— >>>>>>>> WARSZTAT KOSZULKOWY

 

PRZEBRANIA MILE WIDZIANE 🙂

12196211_332950143495714_101167120889549882_n

SKAKANKA – HIT CZY MIT? CZYLI – TESTUJEMY SKAKANKĘ MARKI AKSON

Czy jest ktoś, kto nie potrafi skakać na skakance?

Skakanka to  nieskomplikowana zabawka, dłuższy lub krótszy kawałek liny, zakończony po obu stronach rękojeścią (rękojeść może być wykonana z różnych materiałów, my wybieramy drewno), która może przynieść Wam wiele korzyści.
Zastanawiacie się kiedyś skąd wzięła się skakanka? Niestety nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że dawniej z pewnością była robiona z bambusa i używali jej już starożytni Egipcjanie i Aborygeni. Niektórzy sądzą, iż powstała w Chinach….Obecnie, z pewnością wiele skakanek, tak jak i innych zabawek jest tam produkowana. Na szczęście na polskim rynku jest Akson….. marka, która w swojej ofercie ma paletę kreatywnych zabawek dla dzieci i animatorów, a oprócz tego cechuję ją także jakość i bezpieczeństwo.
W ramach pełnionej przez nas funkcji AMBASADORA marki Akson, otrzymaliśmy do testów dwa rodzaje skakanek:
– czerwona – bardzo długa lina
– zielona – krótka lina
Skakanka, jak sama nazwa wskazuje służy do skakania. Można na niej skakać indywidualnie lub z grupą znajomych, można samodzielnie trzymać za rękojeść lub przeskakiwać linę, którą w ruch napędzają dodatkowe osoby. Mogą skakać starsi i młodsi, chłopcy i dziewczęta 🙂

Oprócz funkcji zabawowej, skakanka jest przede wszystkim świetnym pomysłem na trening cardio.
Wbrew pozorom skakanie na skakance to bardzo użyteczne ćwiczenie ogólnorozwojowe. Skakanka jest nieodłącznym elementem treningu kondycyjnego bokserów, zawodników MMA czy zapaśników. Poprawia koordynację, rozwija szybkość, zręczność i spala tkankę tłuszczową. Wysiłek na skakance może mieć charakter aerobowy lub też interwałowy. Skakanie na skakance może stanowić część rozgrzewki, być jedną ze stacji w treningu obwodowym, urozmaiceniem do wysiłku aerobowego, interwałowego, można ją także wykorzystać jako ćwiczenie schładzające.

14527492_10210879596576550_615844246_n

Jakie efekty może przynieść regularnym trening na skakance?

a) poprawisz szybkość
b) poprawisz zwinność
c) schudniesz
d) poprawisz skoczność
e) poprawisz wytrzymałość
f) staniesz się bardziej sprawny

Bez wątpienia jednak, skakanka kojarzy się przedewszystkim z dzieciństwem. Z czasami kiedy żadne dziecko nie miało swojego telefonu i nikt nie wiedział co oznacza słowo tablet 😉
Dzięki testowi skakanki, przypomniało nam się kilka zabaw z tą prostą zabawką, których dzisiaj większość dzieci prawdopodobnie nie zna 🙁

ZABAWA PIERWSZA:
Uczestnicy zabawy ustawieni są dookoła jednej osoby, która znajduje się w środku ze skakanką trzymaną w dłoni za rękojeść. „Środkowy” kręci się dookoła wraz ze skakanką, która ma krążyć po ziemi lub tuż nad ziemią, reszta ma za zadanie przeskoczyć wirującą skakankę, kto nadepnie na skakankę opuszcza krąg a zwycięzca staje do środka i rozpoczyna się nowa kolejka.

14508459_1264580640259270_1396480410_n

ZABAWA DRUGA:
Uczestnicy zabawy kładą skakankę na ziemi (podłodze) po prostej linii, osoba ma za zadanie przejść po linie (wzdłuż skakanki) jak najrówniej – nie zbaczając z trasy! Kto przejdzie bezbłędnie i w jak najkrótszym czasie – wygrywa 🙂

14527370_1264580663592601_573095596_n

ZABAWA TRZECIA:
Lider jest osobą, która wymyśla układ skoków uczestnikom zabawy. Kto skusi odpada z zabawy, zwycięża osoba, która wytrwa bez skuchy najdłużej. Jeśli Lider skusi, to nową zostaje kolejna osoba

14528355_1264580626925938_1049639397_n

Test skakanek marki Akson, po raz kolejny utwierdził nas w przekonaniu, że warto kupować polskie produkty.
Akson polskim producentem i eksporterem akcesoriów animacyjnych  i cyrkowych oraz zabawek edukacyjnych. Marka AKSON to gwarancja bezpieczeństwa i jakości.
Skakanki oferowane przez Akson to produkty wykonane z wysokiej jakości materiałów. Posiadają specjalnie wyprofilowane drewniane rączki umożliwiające wygodne trzymanie podczas skakania oraz sznurek w polipropylenowej osłonce, dzięki czemu produkt jest bezpieczny dla dzieci.

POLECAMY! MK team.

ps. skakanka była, jest i będzie HITEM!

 

KONKURS! WYGRAJ BEZPŁATNE TESTY WYDOLNOŚCIOWE

Cześć!

Obiecany konkurs. Razem Kardio Kliniką Brynów dajemy Wam szansę wygrać bezpłatne badania. Szczegóły poniżej. W razie pytań piszcie 🙂 PS. konkurs obowiązuje TYLKO na Facebooku! Konkurs trwa do 16.08.2016r. do godziny 23:59 🙂

konkurs