klaudia kapica

ZGARNIJ ZNIŻKĘ W SKLEPIE BIEGACZA W KATOWICACH

UWAGA! UWAGA!
od dzisiaj robiąc zakupy w Sklep Biegacza Katowice możecie otrzymać 10% rabat (z wyłączeniem elektroniki)
Wystarczy przy kasie podać hasło: Bieganie w wielkim mieście.
W razie czego można też podać nazwiska: Klaudia Kapica lub Marek Witor

Udanych zakupów!!

SKLEP BIEGACZA

 

I BIEG MIKOŁAJKOWY W WERSJI FILMOWEJ

I BIEG MIKOŁAJKOWY W MEDIACH

I Bieg Mikołajkowy w Parku Śląskim, którego organizatorem miałam przyjemność być odbił się głośno w mediach.

O biegu MK team zarówno pisano, mówiono w radio jak i udzieliliśmy krótkiego wywiadu. Mamy nadzieję, że kolejne, organizowane przez nasz team imprezy, będą równie ciepło przyjęte.

MK TEAM UDZIELA WYWIADU DLA CHORZOWIANIN.TV

WYWIAD DLA PORTALU MARIACKA.EU

ZESTAWIENIE BIEGÓW MIKOŁAJKOWYCH 2014

BIEGAMY NA ŚLĄSKU

MÓJ CHORZÓW

GAZETA PARKOWA – LISTOPAD 2014

GAZETA PARKOWA – GRUDZIEŃ 2014

wywiad dla JUSTDIET

MARATHONY POLSKIE.PL

KOBIETKIBIEGAJA.PL

CHORZOWIANIN.PL

WIRTUALNA POLSKA

katowickie aktualności TVP3

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY

MOJE MIASTO – ŚWIĘTOCHŁOWICE

KOBIECE POGADUCHY O ZDROWIU

image-9888

image-9395

image-9019

O CO CHODZI Z MK TEAM?

MK team_black

M jak MAREK

Marek Witor – Siemianowiczanin, od kilku lat wolontariusz uczestniczący w niezliczonej ilości imprez masowych takich jak: Silesia Marathon, Silesiaman Triathlon, Tour de Pologne, Mistrzostwa Świata w Siatkówce Mężczyzn 2014 i wiele innych, trener Nordic Walking,instruktor kolarstwa i turystyki rowerowej,miłośnik aktywnego spędzania czasu.

K jak Klaudia

Klaudia Kapica – Siemianowiczanka, blogerka (sport w wielkim mieście), fotoreporterka pracująca dla Festiwalu Biegowego w Krynicy Zdroju, trener personalny, trener Indoor Cycling, miłośniczka aktywnego spędzania czasu.
 
Pewnego kwietniowego popołudnia Marek pomagał przy organizacji Mikrorajdu NonStopAdventure w Parku Śląskim, Klaudia pojawiła się tam z polecenia Festiwalu Biegowego….
…..i tak to się zaczęło.
 
blog km team
Okres od kwietnia do października to kilkanaście imprez, w których oboje uczestniczą, i które mogą obserwować „od kuchni”.
 
Pod koniec października, podczas typowego spaceru z psem, pojawił się pomysł zorganizowania biegu. Padła data, miejsce, dystans. Jeszcze tego samego dnia lawina została uruchomiana. Czasu dali sobie mało. Ale jak na sportowców przystało – uwielbiają wyzwania.
Nazwa – MK team –  określa wszystko co ze sobą łączy. Razem prywatnie i zawodowo. Z pomocą kibicującym im osób powstaje logo teamu oraz plakat biegu. Odzywają się sponsorzy.
Pierwsze maile, telefony, spotkania. Oboje od początku wierzyli, że bieg – choć organizowany w tak szybkim tempie i pod presją czasu – powiedzie się. Jednak żadne z nich nie spodziewało się tak ogromnego zainteresowania tą imprezą.
 
Od pamiętnego spaceru minęło zaledwie kilka tygodni, do godziny zero zostały 3.
Tylko? Aż? Wszystko okaże się 6 grudnia.
Jedno jest pewne. Narodził się nowy projekt, który otworzył nowe drzwi, możliwości a także propozycje…..
Rok 2015 zapowiada się bardzo pracowicie. Cóż. Lubią to!

LIPIEC W OBIEKTYWIE

Pierwszy miesiąc wakacji za nami. Pomimo, iż nic tego nie zapowiadało jak zwykle działo się. Lipiec przyniósł wiele niespodzianek. Kilka projektów jest ciągle w trakcie realizacji, o niektórych będziemy pisać później. Nie zmienia to faktu, że było aktywnie.

jedzenie sensem życia

10456026_934220206605153_5686561936314164050_n

IMG_8658

ciasto

bezglutenowe – Kofeina Bistro w Katowicach

Obraz 014

IMG_7628

kochane Katowice

IMG_8737

kochane Siemianowice

IMG_8676

i kochane Tychy!

IMG_8446

IMG_9020

IMG_9013

Silesiaman – trening do nadchodzącego triathlonu

IMG_8599

Kato! Mariacka – koncert Mariki

Obraz 007

10464330_933739183319922_7554751802724526667_n

Obraz 001

IMG_8555

Obraz 009

one&only – Fiona – 8 lipca skończyła 10 lat!

IMG_8512

Grażyna – mysz Emilki

IMG_8590

IMG_9106

Obraz 006

IMG_8907

IMG_9107

tak zwany czas wolny

IMG_9123

Bieg Dzika

IMG_8921

„Pomsta” w Teatrze Korez

epka

IMG_8678

nasze służbowe auto z klimą

IMG_8788

remont z IMIN’em

Obraz 008

DSCF6899

DSCF6818

Klaudia idzie na siłownie – www.lifeage.eu

SESJA FOTO

Dzisiaj tylko zdjęcia.

Niebawem szczegóły.

Poniżej kilka zdjęć z kulis naszej sesji fotograficznej z fotografem Pawłem Pszczołą i Akademią Pływaków.

10387534_766208503429822_8491576537584249672_n

10533662_766243660092973_1693588454_n

DSCF6021

DSCF6019

DSCF6023

DSCF6024

DSCF6027

DSCF6028

DSCF6026

10524240_766244280092911_200731932_n

10513276_766231560094183_5220684941664821602_n

DSCF6031

DSCF6035

DSCF6036

DSCF6038

DSCF6039

DSCF6043

DSCF6056

DSCF6058

CZERWCOWY MIX ZDJĘCIOWY

Czerwiec. Miało być spokojniej a wg mojego endomondo aktywności w tym miesiącu są na poziomie 340 km. Było też trochę leniuchowania i najlepszy, najcudowniejszy koncert w życiu. Oczywiście, czekam na to co przyniesie kolejny miesiąc. A poniżej – ostatni miesiąc w pigułce.

 

 wyprawa rowerowa do Krakowa przez Jaworzno, Trzebinię i Balice

10300440_752399491477390_60805353128238677_n

10341622_752398588144147_2436213705821384029_n

10389069_752398998144106_1189811900320262347_n

10307207_752399468144059_3691778970463627225_n

10464060_752399038144102_8182398002490758786_n

10472735_752401688143837_6034155178347628057_n

10456222_752398611477478_2370282755768887129_n

 

trochę nas zlało na powrocie

10487455_752398621477477_5512675957460191450_n

 

 Fiona Time

10435068_752399464810726_8629901947544563525_n

10502275_757584917625514_6161935462562754602_n

IMG_8262

Bieg Uliczny w Bukownie

banan

k i m

Test Coopera AZS Katowice i Bieg Uliczny w Gliwicach

10385494_828530157159706_3322210241147304760_n

my

10435939_752401658143840_4037912740144994837_n

Bieg Lata w Siemianowicach Śląskich

DSCF5334

 

 Bieg dla Słonia w Parku Śląskim

10407507_923097967717377_4321757513948995968_n

10488294_923097964384044_6150959844625667953_n

10402007_923098147717359_3725405842143842558_n

IMG_8309

Koncert 30 seconds to Mars w Rybniku

10435988_755568497827156_2815705226063639857_n

IMG_8114

IMG_8155

IMG_8156

KORNO – rowerowy rajd na orientację – „Na tropie jurajskich duchów 2”

buty

10481469_759241694126503_2752431680906510783_n

 mój pierwszy w życiu puchar

Zakończenie diety oczyszczającej = pierwszy banan po 20 dniach w postaci placków

placek2

placek

i z płatkami

IMG_8297

IMG_8367

nocny spacer po Katowicach

IMG_8365

no to, hello lipiec!

JAK SIĘ OBRONIĆ?

Niebezpieczeństwo mi nie grozi….. Mnie to nie dotyczy….. Wypadki zdarzają się innym…. tak często mówimy, gdy słyszymy o kolejnym tragicznym wydarzeniu. Dotyczy to zarówno wypadków np. samochodowych jak i napaści czy gwałtów.

Bezpieczeństwo na drodze nie zależy jedynie od nas, jednak fakt czy podczas wieczornego biegania lub spaceru w parku, będziemy czuć się komfortowo już tak.

Jakiś czas temu Szymon Słoma opowiedział mi o swoim nowym pomyśle, który bardzo mi się spodobał i postanowiłam się w niego zaangażować. Kurs samoobrony dla kobiet. We wtorek odbyły się pierwsze zajęcia, w których oczywiście wzięłam udział.

Kurs trwa 1,5 godziny i odbywać się będzie co tydzień. Prowadzony jest przez dwóch instruktorów samoobrony służb mundurowych.

Każde zajęcia rozpoczynać się będą od rozgrzewki a następnie wykonywane będą ćwiczenia, aranżowane na niebezpieczne zdarzenia takie jak napaść windzie, próba uduszenia, próba gwałtu i wiele innych.

Każdy kto myślał podobnie jak ja – mnie to nie dotyczy! – powinien wybrać się na tego typu zajęcia aby przekonać się, jak  może wyglądać sytuacja, w której ktoś jest agresywny, używa siły i ma złe zamiary względem nas. Czasem naprawdę wystarczy kilka prostych chwytów, aby spróbować uciec napastnikowi lub się przed nim obronić.

kurs szymon

Wszystkie zainteresowane panie odsyłam do poprzedniego wpisu, w którym szczegółowo zostały opisane korzyści płynące z udziału w zajęciach, jak również zapraszam na kolejne zajęcia, które odbędą się już 26 listopada.

Zapisy telefoniczne (tel. 889-963-115) lub przez  formularz

Klaudia.

 

MÓJ PIERWSZY DUATHLON

Rower był zawsze moją pasją. Z utęsknieniem czekałam na wiosnę i marzyłam o złotej jesieni, by mój sezon rowerowy trwał jak najdłużej. Zimą oraz podczas niekorzystnych warunków pogodowych, zamieniałam rower górski na treningi indoor cycling. Kiedy w lutym tego roku postanowiłam rozpocząć przygodę z bieganiem, rower odszedł na dalszy plan. Pojawiły się dylematy, który trening wybrać. Najchętniej biegałabym i jeździła na rowerze jednak ograniczenia czasowe dość istotnie mi to utrudniały.

W październiku zdecydowałam się na udział w szkoleniu na instruktora Indoor Cycling, o czym pisałam TUTAJ i nagle pojawił się w głowie pomysł aby połączyć obie pasje w jeden trening. Nie czekałam długo by sprawdzić swoje możliwości, wraz z koleżanką Emilią zapisałam się na duathlon do Poznania, który odbył się 3 listopada.

Na wyjazd do Poznania zdecydowałyśmy się 2 listopada. Zbiórkę ustaliłyśmy na godzinę 8:00. Pakiety startowe należało odebrać do godziny 16:00.  Z lekkim poślizgiem czasowym ruszyłyśmy w daleką drogę.

IMG_1983

IMG_1984

IMG_1985

Na miejsce dotarłyśmy około godziny 13:00. Swoje pierwsze kroki skierowałyśmy do klubu City Zen, gdzie czekały na nas nasze pakiety startowe. Następny kierunek – poszukiwania kwatery, która nie byłaby znacząco oddalona od miejsca startu. Ku naszemu zdziwieniu szybko udaje nam się znaleźć hostel i dwa wolne miejsca. Niestety pokój nie był na wyłączność. Dzieliłyśmy go z pewną starszą panią, która jak się później okazało (bez wdawania się w szczegóły) uniemożliwiła nam dość skutecznie sen przed zawodami.

Miałyśmy dużo czasu, więc wybrałyśmy na małe zwiedzanie Poznania i pożywny obiad. Znalazłyśmy uroczą pierogarnię, w której zjadłyśmy jedne z lepszych pierogów w życiu.

IMG_1875

 IMG_1867

IMG_1859

IMG_1868

Po powrocie do pokoju prawie od razu udałyśmy się spać. To miał być długi odpoczynek przed zawodami. Miał, ponieważ nasza współlokatorka skutecznie nam to utrudniła. Na linii startu miałyśmy być dopiero o 12:00 więc budziki nastawiłyśmy na 8:15. Niestety, przymusowo opuściłyśmy swoje łózka przed 6:30. Postanowiłyśmy udać się na miejsce duathlonu by zapoznać się z trasą i niechcący zafundowałyśmy swoim nogom dziesięcio kilometrowy spacer po Lesie Marcelińskim.

 IMG_1912

IMG_1897

IMG_1891

IMG_1889

IMG_1901

IMG_1913

Wreszcie wracamy do pokoju i zaczynamy szykować się na zawody. Stroje, zegarki, pora także poskładać rowery. Emilka bez problemu założyła przednią oponę, ja czuję, że mam problem. Nie mogę znaleźć śruby. Nigdzie. Czuję jak mój puls zaczyna być coraz szybszy. Spoglądam na zegarek ile zostało nam czasu do startu. Jednym słowem pojawia się panika. Kilka telefonów. Kilka przekleństw. I brak pomysłu co teraz. Jest niedziela. Jesteśmy w obcym mieście. Za chwilę rowery mają być w boksach. Decydujemy się jechać do Lasku Marcelińskiego i tam coś wymyślić. Pytamy organizatorów, pytamy uczestników. Mamy nadzieję, że ktoś wozi ze sobą taki zapas. Niestety. Jeden z uczestników zasugerował abyśmy podjechały do oddalonego o 3 km sklepu SkiTeam, który na 100% miał być otwarty w niedzielę. Niestety – czynne od 11:00. Wracamy do Lasku. Oddajemy rowery do boksów i wracamy do SkiTeam z nadzieją na sukces. Po kilku minutach poszukiwań JEST. Mam śrubę. Udało się. Wystartuję!!

IMG_1987

IMG_1988

Emocje opadły. Rzutem na taśmę montuję koło by wreszcie uznać, że jestem gotowa. Wszyscy zawodnicy udają się na linię startu. Po kilku słowach wstępu, organizator wymawia magiczne słowo GO. Wszyscy zaczynają biec. Szybko. Bardzo szybko. Jestem mocno zdziwiona poziomem zawodników. Spoglądam na zegarek, tempo 4:30. Zawsze w takich momentach ogarnia mnie zmęczenie. Normalnie takim tempem nie biegam nawet po asfalcie. Tutaj mam pod nogami piach, liście i błoto, strasznie dużo błota, bo tuż przed startem rozpętała się ulewa. Do pokonania mamy dwie pętle po 2 km. Biegnie się źle i ciężko. Pierwszy raz biorę udział w crossowych zawodach, treningi przed duathlonem też raczej miały miejsce w mieszanym terenie. Końcówka pętli to mordęga. Długi i stromy podbieg. Nogi ujeżdżają na błocie. Wreszcie po 22 minutach przesiadam się na rower. Puls się uspokaja. Czuję, że nawet trochę odpoczywam. Jadę ile sił i nawet udaje mi się wyprzedzić kilka osób. Jestem mokra od stóp po głowę. Błoto jest wszędzie. Czuje, że mój jeden but waży 3 kg. Nagle błoto wpada mi do oka skutecznie utrudniając jazdę. Teraz już wiem, że okulary na takich zawodach to bezwzględnie ważny dodatek. Po przejechaniu 13 kilometrów rzucam rower do boksu i biegnę na ostatnią pętlę, która wydaje się nigdy nie kończyć. Buty są ciężkie i mokre, nie ułatwiają biegania. W deszczową pogodę chyba rozsądniej jest stracić kilka sekund na przebranie butów niż biegać z błotem w środku. Wreszcie wbiegam po raz ostatni na znienawidzoną górkę i przekraczam linię mety. Nie wierzę, że to wytrzymałam. Pierwsza myśl – nigdy więcej. Sądzę, że Emilka myślała podobnie. Obie wyglądamy jakby ktoś wrzucił nas do bagna ale jesteśmy szczęśliwe. Zrobiłyśmy coś nowego. Mamy kolejne doświadczenie na naszym koncie. Możemy wracać do domu. W nagrodę otrzymujemy piękny medal oraz ku naszemu zdziwieniu – porcję sushi.

IMG_1934

IMG_1941

IMG_1937

sushi

Dzisiaj, kilka dni po zawodach oczywiście cofam to co powiedziałam w Poznaniu. To jasne, że wystartuję jeszcze w duathlonie. Te zawody otworzyły mi oczy na kilka spraw. Nauczyłam się czegoś nowego o sobie. Wiem co poprawić i co zmienić w treningach, by kolejny start był lepszy. Nie zmienia to faktu, że moje podejście do startu w zawodach pozostaje takie same. Nie robię tego dla wyników. Robię to dla siebie a postępy, to mój osobisty sukces.

Klaudia.

PS. Dziękuję Ci Emilia za towarzystwo i gratuluję!

W NASZYM STYLU

W dniu wczorajszym zrobiłyśmy sobie małą wycieczkę. Jako cel naszej podróży wybrałyśmy znajome nam miejsce – Bukowno. To malownicza okolica w pobliżu Olkusza. Ostatnio ciągle albo trenujemy albo gotujemy, dlatego wczoraj skupiłyśmy się na zdjęciach. W roli głównej, piasek, my i trochę ubrań. 🙂DSCF8875

DSCF8886

DSCF8934

DSCF8924

DSCF8962

DSCF8966

DSCF8950

DSCF8943

zdjecie kopia

DSCF8910

DSCF8916

DSCF8978